Obawy, że wyniki za drugi kwartał rozczarują rynek sprawiły, ze Dow Jones siedem ostatnich sesji kończył na minusie, a jego wartość spadła do poziomu sprzed pięciu lat.
Wyniki kilku kluczowych spółek w rodzaju Motoroli i Intela okazały się jednak zaskakująco dobre, co nieco wzmogło optymizm na Wall Street.
"Intel był rodzajem witaminy, która nieco ożywiła rynek, a wyniki niektórych spółek są lepsze niż minimalistyczne oczekiwania Wall Street" - powiedział Stephen Massocca z Pacific Growth Equities.
Część inwestorów trzyma się jednak nadal z dala od giełdy, ponieważ z rezerwa podchodzą oni do kondycji w jakiej znajdują się amerykańskie przedsiębiorstwa, a dodatkowo po serii ostatnich skandali księgowych nie dowierzają oni raportom finansowym.
"Dopóki nie dokona się zmiana psychologiczna, w dłuższej perspektywie jesteśmy skazani na spadki" - powiedział James Volk z firmy D.A. Davidson.