Z prawdziwą satysfakcją przeczytałem w PARKIECIE artykuł o rekomendacjach wystawianych przez domy maklerskie. Niestety, muszę potwierdzić niemalże wszystko, co przeczytałem w tym artykule.
Niejednokrotnie w Stowarzyszeniu Inwestorów Indywidualnych spotykamy się z opiniami inwestorów, że jeżeli jakiś - szczególnie zachodni - dom maklerski wyda rekomendację "kupuj", to trzeba natychmiast wyjść z tej inwestycji, gdyż taki właśnie zamiar mają wystawcy rekomendacji.
Przypominam sobie teraz, jakie były rekomendacje dotyczące Optimusa, gdy ten kosztował grubo ponad 300 zł. Co później się stało, wszyscy widzieli.
W całej rozciągłości podpisuję się również pod felietonem p. Łukasza Kwietnia ("Nie wciskajcie ludziom kitu", PARKIET, 23.07.2002 r.), gdyż niektóre rzeczy trzeba po prostu nazywać po imieniu. Nie chciałbym być złym prorokiem, ale obawiam się, że reakcji ze strony tzw. assetów nie będzie, choćby w formie polemiki.
Niestety, analitycy nie mogą i nigdy nie będą wydawać zbyt wielu rekomendacji negatywnych, gdyż w ten sposób straciliby pracę, mówiąc: "Nie kupujcie akcji, sprzedajcie wszystko, kupcie co najwyżej obligacje lub załóżcie lokatę bankową". Czym wtedy by się zajmowali? Ano niczym. W związku z tym jesteśmy chyba skazani na stały napływ bzdurnych rekomendacji i wycen (...).