- Tak niski deficyt przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania - mówi Katarzyna
Zajdel-Kurowska, ekonomista Banku Handlowego. - Nie potwierdziły się obawy, że dywidendy płacone zagranicznym akcjonariuszom polskich spółek mogą popsuć bilans. Wpływ ujemnego salda obrotów handlowych został zniwelowany przez dodatni wynik transferów i obrotów niesklasyfikowanych - dodaje.
- To bardzo dobre dane. Potwierdzają, że zewnętrzna sytuacja finansowa Polski jest stabilna, co ma szczególne znaczenie w kontekście obniżenia ratingu Polski przez S&P - powiedział Reutersowi Zsolt Papp, ekonomista ABN Amro w Londynie. - Dane są bardzo korzystne, deficyt był najmniejszy od września 2001 r. Jest to z pewnością zasługa eksportu - stwierdził Gavin Gray, analityk ds. rynków wschodzących w HSBC Investment w Londynie.
Eksport wzrósł w czerwcu o 8,5% w skali roku, do 2,69 mld USD. Był to trzeci z rzędu miesiąc wzrostu. W stosunku do maja zwiększył się natomiast o 3,5% . - Cieszy mnie wzrost eksportu. W tej chwili to jedyny czynnik, który może stać się kołem zamachowym gospodarki - uważa K. Zajdel-Kurowska.
Praktycznie nie zmienił się natomiast w ujęciu rocznym import, który wyniósł 3,38 mld USD, czyli był o 0,1% większy niż w czerwcu 2001 r. W stosunku do maja zwiększył się natomiast o 1%. Saldo obrotów handlowych było równe minus 693 mln USD.