Komornik działający z upoważnienia bydgoskiego oddziału Kredyt Banku zajął konta bankowe firmy i zakazał przeprowadzania wypłat. Ma do tego prawo na podstawie decyzji sądu z czerwca 2001 roku. W ten sposób bank chce odzyskać należności o wartości (kwota główna) 18,1 mln zł.
Jednocześnie komornik zgłosił wniosek o wpisanie w księdze wieczystej ostrzeżenia o wszczęciu egzekucji nieruchomości spółki położonej w Warszawie przy ulicy Domaniewskiej 49. Tam mieści się siedziba Pażura.
W podobny sposób na propozycje Pażura zareagował już wcześniej BZ WBK. On również wysłał do firmy komornika, który miał odzyskać niecałe 3 mln zł. Prezes Pażura przyznał wówczas, że konta spółki są puste i bank nie ma szans na zdobycie pieniędzy.
Identyczna reakcja dwóch banków oznacza, że spółkę najprawdopodobniej czeka upadłość. Ma ona zaledwie kilkadziesiąt tysięcy złotych przychodów miesięcznie, z czego w żaden sposób nie da się regulować zobowiązań.
Z kolei banki propozycje, nazywane przez Pażura programem naprawczym, określają jako niepoważne. Jak nam powiedziano w jednym z nich, "nie spełniają one żadnych standardów i nie rokują nadziei na uratowanie przedsiębiorstwa".