Spotkanie przedstawicieli zarządu Tele-Foniki Kable, pracowników fabryki w Ożarowie i pełnomocnika inwestora odbyło się z inicjatywy Ministerstwa Gospodarki. - Nie jesteśmy stroną w sporze, jednak chcemy służyć pomocą, aby uratować zakład i miejsca pracy - powiedział wiceminister Maciej Leśny, inicjator wczorajszego spotkania.

Jerzy Jurczyński, rzecznik prasowy Tele-Foniki Kable, poinformował, że radca prawny Mariusz Ilnicki wręczył spółce list intencyjny anonimowego inwestora, w którym została zawarta wstępna oferta kupna majątku zlikwidowanej fabryki kabli w Ożarowie. - Pełnomocnik inwestora zadeklarował gotowość nabycia majątku w celu odtworzenia produkcji kabli i przewodów. Tele-Fonika Kable zainteresowana jest jednak sprzedażą nieruchomości fabrycznej podmiotowi, który podjąłby tam alternatywną działalność gospodarczą, dającą możliwość zatrudnienia byłym pracownikom zakładu - powiedział J. Jurczyński. Dodał, że list intencyjny nie zawiera żadnych informacji, pozwalających na ocenę wiarygodności złożonej oferty. - Jesteśmy gotowi prowadzić dalsze rozmowy, nie odrzucamy żadnego rozwiązania dotyczącego majątku po fabryce w Ożarowie, które będzie uzasadnione ekonomicznie - powiedział J. Jurczyński.

Andrzej Kuryłowicz, szef zakładowej Solidarności, powiedział, że potencjalny inwestor jest wiarygodny. Nie chciał jednak ujawnić, jaką kwotę oferuje za fabrykę w Ożarowie. - Do czasu podjęcia konkretnych decyzji w sprawie przyszłości zakładu będziemy blokować jego bramy. Uważamy, że z nowym inwestorem ma duże szanse przetrwać na rynku kablowym - uważa. Załoga Ożarowa blokuje bramy firmy od końca kwietnia i nie pozwala wywieźć maszyn do dwóch innych fabryk. W podwarszawskim zakładzie pracowało około 650 osób.

Przypomnijmy, że trzy tygodnie temu KPWiG cofnęła zgodę Tele-Fonice KFK, należącej do Bogusława Cupiała, na przekroczenie progu 50% głosów na walnym. Powodem tej decyzji było niedotrzymanie przez inwestora deklaracji o pozostawieniu Tele-Foniki Kable na GPW.