Reklama

Nie ma pieniędzy na świadczenia z FGŚP

Coraz częściej Polacy odbierają pensje z opóźnieniem lub nie dostają jej wcale. W takiej sytuacji tylko upadłość zakładu umożliwia odzyskanie należności z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Ten jednak boryka się z brakiem pieniędzy.

Publikacja: 10.08.2002 09:58

Zjawisko niewypłacania należnych świadczeń pracownikom w Polsce narasta. Coraz częściej słychać o wielomiesięcznym wstrzymywaniu wynagrodzeń pracownikom zakładów stojących na skraju bankructwa, płaceniu im w ratach lub z opóźnieniem. Problemy dotyczą różnych branż. Nie należą do rzadkości firmy, w których szef jest jedyną osobą zatrudnioną na umowę o pracę, pracownicy zaś, na umowach cywilnoprawnych, dostają wynagrodzenia od przypadku do przypadku, od lat nie mają opłacanych składek na ZUS, a bywa, że i zaliczek na podatek dochodowy. Godzą się jednak na to, bo lepsza taka praca niż żadna.

O skali zjawiska niewypłacalności firm, które jeszcze nie upadły, nawet szacunkowo, nie potrafi powiedzieć ani ministerstwo pracy, ani ministerstwo gospodarki. Badań takich nigdy dotąd nie robił GUS. Także OPZZ i Państwowa Inspekcja Pracy nie mają informacji na ten temat. Cząstkowe dane z ankiet uzyskał NSZZ Solidarność.

Na temat ewentualnych przyszłych upadłości firm, ale tylko tych zatrudniających powyżej 1000 pracowników, szacunkowe dane od swoich oddziałów terenowych, z prasy oraz zasłyszanych informacji zbiera Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP).

Za 6 miesięcy tego roku Fundusz wypłacił już 211,5 mln zł. Tą kwotą zaspokoił 153 527 różnych świadczeń (zaległa płaca, odprawa, urlop, chorobowe itp. świadczenia wynikające z kodeksu pracy i zgodnie z ustawą o FGŚP). Władze Funduszu spodziewają się, że do końca roku wypłaci jeszcze ok. 200 mln zł.

Przy stale wzrastającej liczbie upadłości Funduszowi Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych brakuje pieniędzy na regulowanie zaległości. Ze składki (0,08% od wynagrodzenia, czyli 1,65 zł od średniej płacy) FGŚP zbiera miesięcznie do 10 mln zł. Z pieniędzy odzyskanych z masy upadłościowej przedsiębiorstw ma ok. 20 mln zł, co razem daje 30 mln miesięcznie. - A ostatnio napływ wniosków jest tak duży, że potrzebujemy ok. 60 mln miesięcznie - powiedział Lesław Abramowicz, dyrektor Krajowego Biura Funduszu.

Reklama
Reklama

Żeby zwiększyć przychody FGŚP, jego dyrektor chciałby dwu- lub trzykrotnie zwiększyć składkę, na co jednak na razie nie godzą się ani minister pracy Jerzy Hausner ani pracodawcy.

Obrona pracownika

Pracownik ma prawo pozwać zalegającego z wypłatą pensji pracodawcę do sądu pracy, gdzie jednak sprawy toczą się miesiącami. W praktyce często bywa, że równolegle pracownik składa skargę do Inspekcji Pracy, która ma obowiązek przeprowadzić kontrolę w takim zakładzie. Inspektor może ukarać niesolidnego pracodawcę mandatem do 500 zł, np. gdy naruszenie jest na małą skalę. Kiedy jednak dotyczy większej liczby pracowników, kieruje sprawę do sądu grodzkiego, a ten może orzec karę grzywny do 5 tys. zł. Od ubiegłego roku inspektorzy mają nowe uprawnienie - mogą nakazać pracodawcy wypłatę należnego wynagrodzenia lub innego świadczenia. Jeżeli to nie poskutkuje, dopuszcza się wielokrotne nakładanie grzywny, z tym że łączna wysokość kar nie może przekroczyć odpowiednio 10 i 100 tys. zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama