- Sam niski poziom inflacji nie był zasadniczą przesłanką do redukcji stóp -
powiedział Leszek Balcerowicz, prezes NBP i przewodniczący Rady. - Jednak jest wiele danych, które pozytywnie rokują niskiej inflacji.
Wśród nich wymienił spadek inflacji bazowej, wolny przyrost podaży pieniądza, spadek dynamiki kredytów dla gospodarstw domowych i niskie tempo wzrostu pożyczek dla firm, wreszcie malejące oczekiwania inflacyjne. Źródłem niepokoju jest przede wszystkim niepewność co do cen paliw, spadek depozytów ludności oraz niejasna sytuacja finansów publicznych - RPP spodziewa się, że deficyt ekonomiczny finansów publicznych w tym roku będzie znacznie powyżej zaplanowanego. Leszek Balcerowicz zwrócił także uwagę na symptomy ożywienia gospodarczego, które pojawiły się w lipcu. Zwłaszcza że - jak ujawnił - dane o eksporcie w lipcu, które NBP opublikuje jutro, potwierdzają dość mocno sygnały ożywienia.
- Czynniki te, choć optymistyczne, sygnalizują konieczność zachowania ostrożności w polityce pieniężnej i przemawiają za zmniejszeniem skali obniżek, podobnie jak wielkość dokonanych do tej pory przez RPP redukcji stóp - powiedział. Może to sugerować, iż następne cięcia będą jeszcze mniejsze i wyniosą 25 pkt. bazowych w przypadku stopy interwencyjnej.
Członkowie RPP przyznali, że w najbliższych miesiącach można się spodziewać niskiej inflacji. Według Grzegorza Wójtowicza, możliwe jest, że w sierpniu - po raz czwarty z rzędu - spadną ceny żywności, co przełoży się na kolejną obniżkę inflacji.