Działalność detaliczna jest atrakcyjnym segmentem dla banków. Klienci indywidualni zapewniają znacznie wyższą marżę odsetkową niż klienci korporacyjni. Dzięki aktywności w tym sektorze zyski banków stają się bardziej stabilne, następuje dywersyfikacja źródeł przychodów i zmniejsza się koszt pozyskania pieniędzy. Do obsługi firm wystarcza jedna placówka bankowa, w przypadku klientów detalicznych liczy się dostępność, czyli duża sieć oddziałów. Jej zbudowanie oraz obsługa pociąga za sobą wysokie koszty.
W Polsce jednak nadal głównym sposobem kontaktu z bankiem jest wizyta w jego oddziale. Z badań Pentora przeprowadzonych w lipcu tego roku wynika, że wśród trzech najważniejszych powodów posiadania konta w danym banku najczęściej wymieniano dogodną jego lokalizację (56%), zaufanie i poczucie, że jego sytuacja jest stabilna (40%) oraz szeroką sieć placówek. Dopiero w następnej kolejności wskazywano m.in. na zadowolenie z usług świadczonych przez tę instytucję, dobrą ofertę, przyzwyczajenie. Jak się okazuje, duża liczba bankomatów ma znaczenie dla niewielu klientów. Wymienia je jedynie 14% ankietowanych. Natomiast nikt z ankietowanych nie wskazał bankowości elektronicznej.
Będzie więcej placówek
Choć z analiz przeprowadzonych przez Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową wynika, że do 2005 roku 80% klientów będzie korzystało z elektronicznych kanałów dystrybucji, a 20% z placówek, to jednak bankowcy są zdania, że liczba oddziałów będzie się zwiększać. Część banków będzie też starała się zmieniać swoje lokalizacje na bardziej korzystne.
- Nadal w Polsce mamy mniej placówek w relacji do liczby mieszkańców niż w Europie Zachodniej. Dlatego banki nadal będą powiększały swoje sieci oddziałów. Jednak przyrost ten nie będzie już tak dynamiczny jak w ubiegłych latach. Obecnie w Polsce otwierane są jednostki stosujące nowy model obsługi. Ich główną funkcją jest bowiem doradztwo finansowe - powiedział PARKIETOWI Waldemar Nowak, wiceprezes Kredyt Banku.