- Plan oddłużenia France Telecom będzie konsultowany z nowym prezesem koncernu, którego nazwisko poznamy już niebawem - podkreślił w wywiadzie dla stacji telewizyjnej La Chaine Info Francis Mer. Taki projekt jest niezbędny dla FT, aby mógł on odzyskać zaufanie inwestorów. Już wczoraj zareagowali oni pozytywnie na wypowiedzi szefa resortu finansów i przystąpili do kupowania przecenionych ostatnio bardzo mocno walorów koncernu. W pierwszej połowie sesji zdrożały one o ponad 6%, zbliżając się do poziomu 8 euro.
Obecnie zadłużenie France Telecom sięga aż 70 mld euro. Akcjonariusze za doprowadzenie do takiego stanu rzeczy oskarżyli byłego prezesa koncernu Michela Bona, który zrezygnował ze stanowiska w pierwszej połowie września, bezpośrednio po opublikowaniu przez spółkę rekordowej straty półrocznej. Były prezes postawił na silną ekspansję zagraniczną firmy, czego efektem był m.in. zakup kosztownych licencji UMTS w 2000 r., czy przejęcie w szczycie hossy brytyjskiego operatora sieci telefonii komórkowej - Orange Plc. Teraz FT zmuszony jest do przeznaczenia tylko do końca przyszłego roku aż 15 mld euro na spłatę zobowiązań.
W ostatnim czasie pojawiły się spekulacje, że France Telecom, by pozyskać środki na finansowanie długu i bieżącą działalność, będzie musiała przeprowadzić nową emisję. Trudno jednak spodziewać się, żeby plan oddłużeniowy spółki zawierał takie rozwiązanie, ponieważ, by zachować kontrolę nad firmą, większość akcji musiałby objąć francuski skarb państwa.