Indeks Dow Jones wzrósł o 0,32 procent do 8.386 punktów, zaś Nasdaq Composite zyskał 2,3 procent zwyżkując do 1.349,56 punktu.
Akcje Philipa Morrisa, producenta m.in. marki Marlboro, spadły o 13,8 procent, co pociągnęło rynek w dół. Powodem jest oświadczenie firmy, w którym ostrzegła ona, iż nie może potwierdzić swoich przyszłorocznych prognoz, motywując to niewielkimi obrotami na rynku amerykańskim.
Z pomocą indeksom pospieszyły jednak firmy sektora technologicznego. Walory Cisco, firmy uważanej za spółkę-wskaźnik sytuacji w amerykańskich przedsiębiorstwach, zyskały 5,8 procent dzięki doniesieniom koncernu o wzroście zamówień.
Zwyżkowały również akcje Oracle (o 45 centów) oraz Motoroli (o 37 centów). Pierwsza spółka zyskała dzięki oświadczeniu jej dyrektora finansowego, Jeffa Henleya, który prognozuje powrót Oracle na ścieżkę wzrostu zysku w 2003 roku.
Natomiast Motorola zwyżkowała dzięki doniesieniom, iż koncern planuje wcześniej niż zakładał wypełnić prognozy dotyczące czwartego kwartału.