Reklama

Goldman Sachs kuźnią kadr dla Waszyngtonu

Prezydent Bush wybrał na szefa swoich doradców ekonomicznych Stephena Friedmana, który przed kilku laty kierował bankiem inwestycyjnym Goldman Sachs. Ta nominacja to kolejny etap w długiej już tradycji przechodzenia najwyższych funkcjonariuszy Goldmana z Wall Street do Białego Domu.

Publikacja: 11.12.2002 09:11

Friedman piastował stanowisko prezesa Goldman Sachs razem z Robertem Rubinem. Rubin odszedł z banku w 1993 r. i zatrudnił się u prezydenta Billa Clintona, najpierw jako jego główny doradca ekonomiczny, a później jako sekretarz skarbu.

Dawni udziałowcy i szefowie Goldmana, np. Sidney Weinberg, John Whitehead i Rubin służyli w administracjach prezydentów Franklina Roosevelta, Ronalda Reagana i Clintona, a były prezes banku Jon Corzine jest teraz senatorem. Goldman aż do przeprowadzenia publicznej oferty swoich akcji w 1999 r. przez 130 lat był prywatną spółką. Może dlatego lepiej przygotowywał do pracy w Waszyngtonie niż inne firmy, gdzie szefowie raczej zwykli wydawać polecenia niż uzgadniać decyzje.

Solidna firma

Corzine, który zastąpił Friedmana, gdy ten w 1994 r. odszedł na emeryturę, opuścił Goldmana po publicznej ofercie, a później wydał ponad 60 mln USD z majątku zgromadzonego w czasie pracy w banku na wygranie wyborów senatorskich w stanie New Jersey. Gdy w czasie kampanii zarzucano mu brak doświadczenia politycznego, powiedział: - Ja jestem nowicjuszem w polityce? Przecież pracowałem w Goldman Sachs!

Prezydenci USA zwracają się też do szefów Goldman Sachs o pomoc w uzyskaniu poparcia ze strony Wall Street, bo bank postrzegany jest przez to środowisko jako dobra inwestycja i solidna firma. Jej obecny prezes Henry Paulson w czerwcu zadziwił wielu ludzi z Wall Street, gdy surowo ocenił etykę czołowych amerykańskich biznesmenów, wśród których było wielu klientów banku.

Reklama
Reklama

Poprzednicy Friedmana

Najsłynniejszym poprzednikiem Friedmana, który służył administracji, był Sidney Weinberg, uważany za twórcę nowoczesnej struktury Goldmana. Był jego prezesem od 1930 r. aż do śmierci w 1969 r. W czasie wojen światowych i wojny koreańskiej pracował w Waszyngtonie jako wiceprzewodniczący zarządu produkcji wojennej. Wybierał też kandydatów do pracy w administracji prezydentów Roosevelta, Trumana i Eisenhowera.

John Whitehead przepracował u Goldmana 38 lat, a później był zastępcą sekretarza stanu George'a Schulza w administracji Reagana.

Gary Gensler był podsekretarzem w Departamencie Skarbu za Clintona. Odpowiadał za finanse krajowe. Przed objęciem tej funkcji w 1997 r. 22 lata przepracował w Goldman Sachs.

Ken Brody był za Clintona szefem U.S. Export - Import Bank, agencji rządowej założonej w 1934 r., która pożycza pieniądze ze skarbu państwa, by zachęcić firmy do rozwijania handlu zagranicznego. W Goldman Sachs pracował w latach 1971-1993.

John Rogers był podsekretarzem w Departamencie Stanu w latach 1991-1993, asystentem sekretarza skarbu od 1985 do 1987 r., a wcześniej przez cztery lata asystentem prezydenta w jego sztabie w Białym Domu.

Reklama
Reklama

Nie zawsze jednak droga wiodła z Goldman Sachs do Waszyngtonu. Bywało odwrotnie. Pierwszą pracą obecnego prezesa banku Paulsona po skończeniu Harvard Business School była funkcja młodszego doradcy w sztabie Białego Domu za prezydentury Richarda Nixona.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama