"Nasze szacunki inwestycyjne związane z obowiązkiem dodawania biokomponentów do paliw zostały oszacowane na poziomie 100-200 mln zł," powiedział Wiśniewski. "Jesteśmy gotowi ponieść te koszty, ale musi być rozsądny czas zwrotu z tej inwestycji." - dodał.
Orlen obawia się, że w przypadku wprowadzenia w życie ustawy o biopaliwach w obecnym kształcie, rozwinie się szara strefa importu paliw.
"Brak towarzyszących ustawie regulacji dotyczących monitorowania i kontroli jakości paliw spowoduje, że rozwinie się szara strefa, a Orlen będzie najłatwiejszym obiektem roszczeń i skarg z tytułu ewentualnych uszkodzeń silnika, czy pieców grzewczych," powiedział Wiśniewski.
Według wyliczeń Orlenu, spółka mogłaby sprzedawać rocznie o 100.000 ton paliw więcej, mimo, że kształt ustawy z przyczyn technicznych praktycznie wyklucza import paliw. Obecnie import paliw do Polski wynosi 1,2 mln ton rocznie, co stanowi ok. 20% ogółu sprzedaży.
Wiśniewski powiedział także, że roczny przerób ropy w Orlenie zmniejszy się o ok. 120.000 rocznie z powodu obowiązku dodawania biokomponentów. Obecnie Orlen przerabia około 12 mln ton ropy rocznie.