France Telecom otrzymał zamówienia w wysokości aż 5,5 mld euro na obligacje, które wyceniono na 2,5 mld euro. To dobrze rokuje na przyszłość. Spółka chce bowiem jeszcze wyemitować kolejne obligacje za 3,5 mld euro i nie powinno być problemów ze znalezieniem chętnych na te papiery. Inwestorzy podkreślają, że zaufanie do obligacji France Telecom wzrosło, gdy francuski rząd zapowiedział pożyczenie koncernowi 9 mld euro. - Perspektywy spółki wyglądają dużo lepiej - powiedział Bloombergowi Jean-Pierre Leoni, z funduszu Axa Investment Managers, który kupił obligacje France Telecom za 162 mln euro.
Francuski potentat telekomunikacyjny sprzedał w środę obligacje z 7-letnim terminem zapadalności. Ze względu na duże zainteresowanie powiększył ofertę o dwie trzecie. Rentowność tych papierów wynosi 7,095% i jest o 2,9 pkt. proc. wyższa od benchmarku w przypadku takich obligacji. Zainteresowanie byłoby jeszcze większe, ale niektórzy inwestorzy zrezygnowali z zakupu, argumentując, że planowana kolejna transza będzie dla nich jeszcze atrakcyjniejsza. Firmie nie grozi teraz obniżenie oceny zdolności kredytowych. W ubiegłym tygodniu agencja Standard & Poor's utrzymała rating France Telecom na poziomie "BBB-", zaledwie o 1 pkt. wyższym od poziomu obligacji śmieciowych i uznała perspektywy spółki za stabilne. Podstawowym czynnikiem, który zniechęcił agencję do obniżania oceny spółki, była zapowiedź pomocy dla niej ze strony francuskiego skarbu państwa.
Środki z emisji FT zamierza przeznaczyć na spłatę zadłużenia. Według planów zarządu - na którego czele stoi nowy prezes Thierry Breton - w przyszłym roku firma ma zmniejszyć dług o 15 mld euro.