- W większości obszarów działania polskie banki są przygotowane do konkurencji na terenie Polski z instytucjami z Unii Europejskiej. Jednak powinny być też zniesione lub ograniczone ich obciążenia parafiskalne - powiedział Krzysztof Pietraszkiewicz, dyrektor generalny Związku Banków Polskich. Obecnie polskie banki odprowadzają na nieoprocentowany rachunek do NBP 4,5% depozytów, co podraża cenę kredytu i negatywnie wpływa na wysokość oprocentowania depozytów. Nie mogą one też zaliczyć w koszty rezerw utworzonych na kredyty nieregularne. Ograniczeń takich nie ma (lub są mniejsze) w większości krajów unijnych.
Banki nie boją się konkurencji
- Nie obawiam się, aby polskie banki były narażone na znaczną konkurencję ze strony instytucji zachodnich - uważa Grzegorz Zawada, analityk Erste Securities. W przypadku obsługi klientów korporacyjnych nasze instytucje od dawna są przyzwyczajone do działania w środowisku niskich marż. Dlatego przystąpienie Polski do Unii nie spowoduje gwałtownego obniżenia dochodów z tej działalności.
Choć duże banki zagraniczne nie specjalizują się w obsłudze małych i średnich firm, to w tym segmencie rynku także w ciągu najbliższych miesięcy można spodziewać się obniżki marż. Zdaniem G. Zawady, będzie to jednak zjawisko wywołane konkurencją polskich podmiotów. Banki unijne nie stanowią też zagrożenia dla rodzimych podmiotów w przypadku obsługi klientów detalicznych. Do tego potrzebna jest sieć placówek, a zbudowanie jej wymaga inwestycji o wartości kilkuset milionów złotych.
Nie grozi spadek dochodów