Reklama

Polskie obligacje najlepsze na świecie

Inwestycje w polskie obligacje dały w tym roku najwyższą stopę zwrotu spośród wszystkich rynków dłużnych na świecie, monitorowanych przez agencję Bloomberg. Zyski te wyniosły prawie 20%. Zakup naszych papierów okazał się też najbardziej opłacalny w skali ostatnich dwóch lat.

Publikacja: 20.12.2002 08:31

Polskie papiery dłużne o terminie zapadalności powyżej jednego roku dały w tym roku zarobić 19,9% - wyliczył Bloomberg. Następne w kolejności (chodzi o stopy zwrotu w walutach krajowych) są obligacje emitowane przez rząd RPA, ale dystans pomiędzy nimi a naszym rynkiem wyniósł ponad 3 pkt. proc. Na trzecim miejscu, ze stopą zwrotu na poziomie 11,6%, znalazły się papiery szwajcarskie. Jeszcze dalsze pozycje zajęły inne kraje kandydujące do Unii Europejskiej: obligacje czeskie zyskały 10,8%, a węgierskie - 10,1%. Polskie papiery dały też, według Bloomberga, najwyższą stopę zwrotu w skali ostatnich dwóch lat (50%).

Stopy procentowe spadały

- Polski rynek był do tej pory bardzo atrakcyjny z dwóch powodów. Po pierwsze, mieliśmy wysokie stopy procentowe, a po drugie, oczekiwania na ich redukcję były bardzo silne - twierdzi Marcin Mrowiec, analityk BPH PBK. Od stóp procentowych zależy wysokość oprocentowania obligacji, natomiast oczekiwania na redukcję powodują wzrost cen obligacji. Stopy procentowe w Polsce zostały w tym roku obniżone prawie o połowę, z 11,5% do 6,75%. Rentowność najchętniej kupowanych przez inwestorów zagranicznych obligacji pięcioletnich spadła natomiast z 9,6% w styczniu do 5,7%.

Liczy się wzrost cen

- Dla inwestorów, którzy spekulują na rynku obligacji, najważniejsze jest to, jak zmieniają się ceny - wyjaśnia Marek Zuber, analityk rynku dłużnego i walutowego. - Gdy rynek oczekuje obniżki stóp procentowych, to ceny obligacji rosną. Przykładowo, papiery pięcioletnie, które w sierpniu ub. r. kosztowały 81 zł, teraz są warte ponad 110 zł - dodaje.

Reklama
Reklama

M. Zuber zwraca uwagę na fakt, że podobna sytuacja ma miejsce w Szwajcarii, chociaż stopy procentowe są tam dużo niższe niż w Polsce. - Wystarczy, że w ciągu dwóch miesięcy ceny obligacji wzrosną o 2%, to w skali roku daje to kilkunastoprocentowy zysk - twierdzi analityk.

Michał Woźniak, zarządzający funduszami PKO/ Credit Suisse TFI, zwraca z kolei uwagę na to, że kursy obligacji w Polsce rosły w ostatnim czasie znacznie szybciej niż w innych krajach kandydujących do UE. - Inflacja stopniowo spadała i dlatego inwestorzy wiedzieli, że stopy procentowe będą obniżane. Zupełnie inaczej było w Czechach, gdzie inflacja już wcześniej była bardzo niska, dlatego możliwości wzrostu cen obligacji były ograniczone. Z kolei na Węgrzech w 2001 r. pojawił się problem rosnącej inflacji, a rynek zaczął się obawiać, że bank centralny może podnieść stopy procentowe. W końcu do tego doszło i ceny obligacji spadły - mówi M. Woźniak. W Polsce inflacja spadła w tym roku do 0,9%, z 3,6% w grudniu 2001 r.

Tak dobrze już nie będzie

Analitycy zwracają jednak uwagę, że w przyszłym roku zyski z polskich obligacji będą już znacznie niższe. - Nie będzie już tak znaczących obniżek stóp procentowych. Dlatego potencjał wzrostu cen jest znacznie mniejszy - twierdzi M. Woźniak.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama