Reklama

Inwestorzy żądają większej przejrzystości

Amerykańskie indeksy giełdowe trzeci rok z rzędu skończyły na minusie. W czasach dekoniunktury inwestorzy chcą coraz więcej wiedzieć, co dzieje się z ich pieniędzmi. Nie tylko jak gospodarują nimi zarządy spółek, których akcje mają w portfelach, ale też jak działają fundusze powiernicze. Stąd naciski, by ich raporty były bardziej dokładne i przejrzyste.

Publikacja: 03.01.2003 09:07

Niedawno przedstawiciele amerykańskiej centrali związków zawodowych AFL-CIO zażądali od największego na świecie funduszu powierniczego Fidelity, by ujawnił, jak jego przedstawiciele głosowali na walnych zgromadzeniach. Czyli jak wykonywali pełnomocnictwa inwestorów w ponad 5 tysiącach spółek, których akcje kupił fundusz, a które są warte ponad 732 mld USD.

Wygląda na to, że Fidelity i inne fundusze powiernicze na dłuższą metę nie będą mogły odrzucać takich postulatów liczącej 13 milionów członków federacji pracowniczej. Amerykańska komisja papierów wartościowych i giełd (SEC) opracowała już propozycję nowego przepisu, który wymagałby od 8160 działających w USA funduszy powierniczych zarządzających 6,28 bln USD ujawniania jak głosowały na walnych zgromadzeniach.

- Fundusze powiernicze są najważniejszą instytucją, która wiąże miliony Amerykanów z rynkiem papierów wartościowych i dlatego poprawienie ich polityki informacyjnej jest istotnym elementem wysiłków SEC, zmierzających do przywrócenia zaufania do naszych rynków - powiedział na niedawnej konferencji w Waszyngtonie Paul Roye, dyrektor departamentu SEC, zajmującego się zarządzaniem inwestycjami.

Konflikt interesów

Krytycy zarzucają też funduszom, że nie ujawniają w pełni lub w odpowiednim czasie wysokości opłat pobieranych od inwestorów ani wielkości udziałów w poszczególnych spółkach. Sarah Taslik, dyrektor wykonawczy w Council of Institutional Investors, uważa, że fundusze są tak tajemnicze, bo nie chcą zwracać uwagi na powszechne w nich konflikty interesów. Fundusze zarządzają ponad 20% szacowanych na 10,9 bln USD oszczędności emerytalnych Amerykanów. Stąd ich przedstawiciele niechętnie głosują przeciwko zarządom na walnych zgromadzeniach. - Duże fundusze powiernicze często zarządzają programami emerytalnymi spółek, w których mają udziały. Dlatego tak ważne jest ujawnianie, jak głosują ich przedstawiciele - powiedział Robert Plaze, zastępca dyrektora departamentu zarządzania inwestycjami SEC.

Reklama
Reklama

Komisja zaproponowała też, by prezesi funduszy musieli własnym podpisem ręczyć za prawidłowość raportów finansowych. Od sierpnia taki obowiązek spoczywa na szefach wszystkich amerykańskich przedsiębiorstw.

John Rea, główny ekonomista w waszyngtońskim Investment Company Institute (ICI), który jest krajowym stowarzyszeniem funduszy powierniczych, uważa, że są one już wystarczająco otwarte i konkurencyjne. Dalsze ujawnianie przebiegu głosowań czy składu portfela funduszy pogorszy natomiast ich stosunki ze spółkami i pozwoli spekulantom wyprzedzać ich działania, a więc kupować lub sprzedawać przed nimi, co utrudni funduszom zarabianie pieniędzy. - Inwestorów bardziej interesuje maksymalizacja zysku niż dokładne analizowanie składu portfeli - powiedział Rea.

Ciężkie czasy

Naciski na zmianę polityki informacyjnej funduszy nieprzypadkowo zaczęły się nasilać w czasach najtrudniejszych dla nich, czyli od połowy lat 70. ubiegłego wieku, kiedy zarządzane przez nie aktywa w ciągu dwóch lat straciły prawie 40% wartości. W III kw. ub.r. wartość aktywów zarządzanych przez fundusze powiernicze była o 10% mniejsza niż w pamiętnym marcu 2000 r. Spadek indeksu Standard & Poor`s 500 o 23% w 2002 r. najbardziej dotknął fundusze akcyjne, które stanowią 47,4% wszystkich funduszy powierniczych. W pierwszych trzech kwartałach ub.r. inwestorzy wycofali z funduszy ok. 18,7 mld USD i wszystko wskazuje na to, że po raz pierwszy od 1983 r. więcej pieniędzy z funduszy wypłynie niż do nich trafi. Od stycznia 2001 r. 515 funduszy akcyjnych, a więc prawie 6% działających na rynku, zostało zamkniętych.Środki zainwestowane w gigancie tej branży, Fidelity, stopniały o jedną czwartą od początku rynku niedźwiedzia. We wrześniu firma 2002 r. zapowiedziała zwolnienie prawie 1700 osób, a więc 5,4% zatrudnionych. Uzasadniono to "nowymi warunkami rynkowymi".

Większa konkurencja

Warunki rzeczywiście zmieniły się, między innymi na skutek wzrostu konkurencji. Niektórzy inwestorzy przenieśli pieniądze do takich produktów, jak funduszy znajdujące się w obrocie giełdowym jednostki uczestnictwa (ETF) lub do innych instrumentów. ETF-y to produkty inwestycyjne, oparte na indeksach takich jak S&P 500, co pozwala inwestorom kupować lub sprzedawać akcje całego portfela, znajdującego się na giełdzie w postaci jednego instrumentu. Od 1993 r. wielkość środków zainwestowanych w ETF-y wzrosła z 460 mln USD do 138 mld USD. - Jest to wprawdzie nadal mniej niż 2% pieniędzy ulokowanych w funduszach powierniczych, ale ETF-y stają się coraz bardziej popularne - uważa Deborah Fuhr, szefowa działu analiz ETF-ów dla Europy i Azji w Morgan Stanley. Liczba instytucjonalnych inwestorów, którzy kupili ETF-y notowane w Stanach Zjednoczonych, wzrosła do 1200, z niecałych 500 przed dwoma laty. W tej sytuacji wielu zarządzających funduszami, na przykład w State Street Boston Corp. i Barclays, też zaczęło oferować ETF-y.

Reklama
Reklama

Zasnęli za kierownicą

Wielu inwestorów uważa, że w tym roku, kiedy to Wall Street uginała się pod ciężarem skandali finansowych, które doprowadziły do bankructwa Enronu czy WorldComu, fundusze powiernicze zachowywały się tak, jakby zasnęły za kierownicą. - Fundusze powiernicze miały znaczne udziały we wszystkich giełdowych spółkach, które upadły - twierdzi William Patterson, dyrektor biura inwestycyjnego w AFL-CIO, które zarządza 400 mld USD funduszy emerytalnych członków tej związkowej organizacji.

Obrońcy praw akcjonariuszy uważają nawet, że większa aktywność funduszy mogłaby zapobiec niektórym bankructwom. - Przy Enronie i wszystkich innych bankructwach powstaje pytanie, czy doszłoby do nich, gdyby fundusze powiernicze wcześniej wkroczyły do akcji. Na dzisiejszym rynku aktywność jest po prostu niezbędna - powiedział Nell Minow, prowadzący Corporate Library, stronę internetową monitorującą przestrzeganie ładu korporacyjnego.

Wśród 15 największych inwestorów Enronu i WorldComu były fundusze Barclays i Fidelity. Według ostatnich danych z czerwca br., Fidelity miał 6,3% akcji Tyco International. Były szef tej spółki i jej dyrektor finansowy we wrześniu 2002 r. zostali postawieni w stan oskarżenia za kradzież 170 mln USD, które wyciągnęli z firmy w postaci nienależnych wynagrodzeń i za oszukanie inwestorów na 430 mln USD.

Zdaniem Pattersona z AFL-CIO w Fidelity, wystąpił konflikt interesów, ponieważ w 1999 r. fundusz zarobił 2 mln USD za prowadzenie w Tyco programu rent pracowniczych. Dane z późniejszych lat są niedostępne. Rzecznik Fidelity Vincent Loporchio zapewnia, że honoraria za usługi finansowe dla Tyco nie wpłynęły na obiektywność funduszu. - Kiedy z tytułu pełnomocnictw głosujemy na walnych zgromadzeniach, mamy na uwadze jedynie dobro akcjonariuszy - powiedział.

Podpisy prezesów

Reklama
Reklama

Inna propozycja SEC, której celem jest zwiększenie przejrzystości funduszy powierniczych, przewiduje, że pod raportami finansowymi powinni podpisywać się prezesi spółek zarządzających. - Jeśli najwyżsi rangą szefowie funduszy będą musieli podpisywać raporty, to może będą bardziej uważać - powiedział Mercer Bullard, założyciel Fund Democracy, grupy broniącej praw udziałowców funduszy powierniczych. Komisja, zanim wyda ostateczne rozporządzenie, bada opinie napływające od funduszy powierniczych i innych zainteresowanych stron. Główny doradca ICI Craig Tyle uważa na przykład, że raporty powinni raczej podpisywać zarządzający poszczególnymi funduszami, a nie szefowie całych spółek inwestycyjnych.

To, że prezes będzie własnym podpisem ręczył za prawidłowość księgowości w jego firmie, nie zastąpi, zdaniem wielu inweFundusze powiernicze informują o składzie swoich portfeli jedynie dwa razy w roku, a do inwestorów informacje te docierają często 45 dni, a nawet dwa miesiące po zakończeniu okresu sprawozdawczego. Stają się więc nieaktualne, na co zwrócił uwagę Russel Kinnel, dyrektor biura analiz funduszy w Morningstar Inc., chicagowskiej spółce opracowującej informacje inwestycyjne.

Spór o częstotliwość

raportów finansowych

Zarządzający funduszem trzyma akcje średnio tylko przez 11 miesięcy, tak więc często może się zdarzać, że zanim inwestorzy dostaną raport, wiele spółek będzie już sprzedanych. Niektóre fundusze dostarczają jednak, mimo że nie muszą, dodatkowych informacji na stronach internetowych. Na przykład firma Vanguard, która zarządza 109 funduszami o łącznych aktywach sięgających 550 mld USD, co miesiąc uaktualnia listę największych pozycji w portfelu. - Sądzimy, że publikowanie raportu raz na pół roku jest wystarczające, jeśli towarzyszy mu informacja o naszych 10 największych inwestycjach, którą regularnie zamieszczamy na stronie internetowej - powiedział rzecznik Vanguarda John Woerth. I dodał, że fundusz doszedł do wniosku, że drukowanie pełnych raportów co kwartał byłoby zbyt kosztowne.

Reklama
Reklama

Z kolei Russ Wermers, profesor finansów na University of Maryland i analityk ICI uważa, że publikowanie raportów funduszy częściej niż co pół roku byłoby na rękę spekulantom. Cena papierów zmienia się od momentu złożenia przez fundusz wielkiego zamówienia na akcje do chwili zakończenia transakcji i co najmniej częściowo jest to wynikiem przecieku na rynek informacji o zakupie - uważa prof. Wermers. Dla dużych instytucji, które często handlują, takie odchylenia cen mogą znacząco wpływać na zmniejszenie ich zysków.

Zwolennicy częstszego publikowania raportów argumentują z kolei, że ujawnianie posiadanych akcji tylko dwa razy w roku pozwala funduszom na tak zwane upiększanie witryn, a więc zmienianie składu portfeli tylko po to, by lepiej wyglądały sprawozdania finansowe.

Za wysokie opłaty

Inwestujący w amerykańskie fundusze powiernicze coraz częściej mają do nich pretensje o pobieranie zbyt wysokich opłat. W 1951 r. w funduszach akcyjnych średnie koszty, a więc wydatki podzielone przez aktywa funduszu, wynosiły 0,72%. Teraz współczynnik ten sięga średnio 1,02%. Jednocześnie w ciągu tych 50 lat wartość aktywów wzrosła z 2 mld do 2,8 bln USD. Z tak zwanego efektu skali korzystają więc jedynie zarządzający funduszami, a nie ich uczestnicy.

W czerwcu 2000 r. Główny Urząd Rachunkowości USA skrytykował fundusze powiernicze za to, że podają swoje wydatki jedynie w ujęciu procentowym, a powinny informować inwestorów, ile dolarów zostało wydanych w poszczególnych latach. Z raportu opublikowanego w "Journal of Corporate Law" wynika, że opłaty w funduszach powierniczych są aż o 9 mld USD rocznie większe niż w programach emerytalnych.

Reklama
Reklama

Szczególnie kontrowersyjne jest obciążanie inwestorów kosztami reklamy funduszy, i to nawet zamkniętych. Na przykład dwa fundusze zarządzane przez ING Groep nie przyjmują nowych inwestorów już od 2000 r., a nadal pobierają opłaty w wysokości 1% z tytułu kosztów reklamy. Rzecznik spółki wyjaśnił, że opłaty za usługi marketingowe często regulowane są w ratach.

Wszystkiemu

winien niedźwiedź

Oczywiście, wszelkie opłaty nie mają większego znaczenia dla uczestników funduszy w czasie rynkowego boomu. Wtedy każdy jest gotów płacić, byleby jednostki regularnie drożały. Na rynku niedźwiedzia zaś każda opłata staje się problemem.Przedłużająca się dekoniunktura giełdowa zmusza też spółki zarządzające funduszami do szukania innych źródeł dochodu. Na przykład w Fidelity mniej niż połowa ubiegłorocznych przychodów, które wyniosły 9,8 mld USD, pochodziła z zarządzania amerykańskimi funduszami. Więcej firma zarobiła na zarządzaniu programami emerytalnymi i rentowymi różnych spółek, w zagranicznych oddziałach i na innych przedsięwzięciach. Fidelity jest prywatną firmą i nie musi szczegółowo informować o źródłach swoich dochodów. R. Kinnel z Morningstar zwraca w tym kontekście uwagę, że większe uzależnienie od zarobków za prowadzenie programów emerytalnych sprawia, że fundusze są bardziej narażone na naciski ze strony zarządów spółek na walnych zgromadzeniach. I dlatego tak ważny staje się postulat, by ujawniały, jak na tych walnych głosowały.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama