Najtrudniejszą sprawą 2003 roku, zdaniem ekonomistów, będzie reforma finansów publicznych. Przewidują też przyspieszenie wzrostu gospodarczego, utrzymanie się silnego złotego i niskiej inflacji, mimo jej wzrostu w II połowie roku. - Są dwie drogi: cięcie wydatków, zwłaszcza socjalnych, albo podniesienie podatków.

Reforma będzie przeprowadzona trochę po stronie wydatków i trochę po stronie dochodów.

A przy wzroście podatków trudno będzie przyspieszyć wzrost gospodarczy i zmniejszyć bezrobocie

- powiedział Krzysztof Rybiński na wczorajszym spotkaniu Amerykańskiej Izby Handlowej. Witold Orłowski, doradca ekonomiczny prezydenta, przewiduje, że wzrost gospodarczy w 2003 roku wyniesie około 3%, wobec 3,5%, prognozowanych przez rząd. Ekonomiści spodziewają się także, iż niska inflacja pozwoli na dalszy spadek stóp procentowych.