Ponad 17,2 tys. akcji Świecia zmieniło właściciela na wczorajszej sesji. To dużo w przypadku spółki, której płynność jest silnie ograniczona (free float wynosi 10%), a średni wolumen z ostatniego miesiąca nie przekroczył 9,3 tys. papierów. Inwestorzy entuzjastycznie przyjęli bardzo dobre wyniki firmy za IV kwartał, które Frantschach opublikował w piątek wieczorem.
Po czterech kwartałach 2002 roku, przy 1,18 mld zł przychodów Świecie odnotowało 160,6 mln zł zysku netto. Jest to wynik znacznie lepszy niż prognozowali analitycy. Dodatkowo, ze względu na fakt, że spółka regularnie wypłaca dywidendę, inwestorzy liczą, że również w tym roku podzieli się dochodami z akcjonariuszami.
W 2002 r. Świecie przeznaczyło na dywidendę 59,6% zysku wypracowanego rok wcześniej. Jeśli proporcja ta zostałaby utrzymana, to w tym roku akcjonariusze mogą liczyć na wypłatę 1,9 zł na walor. A to jeszcze nie wszystko.
Jak już informowaliśmy, w tym roku akcjonariusze papierniczej firmy zdecydują, w jaki sposób zostaną wykorzystane środki zgromadzone w utworzonym trzy lata temu funduszu dywidendowym. Chodzi o 145 mln zł, które mogą zasilić bądź kapitały Świecia, bądź zostać wypłacone akcjonariuszom. Jeśli walne zaakceptuje ten drugi scenariusz, właściciel jednego waloru spółki otrzyma dodatkowe 2,9 zł.
To, że taka możliwość istnieje, potwierdził wczoraj w rozmowie z PARKIETEM nowy prezes Frantschach Świecie Krzysztof Sędzikowski (funkcję szefa zarządu sprawuje od 1 lutego).