Nowym prezesem japońskiego banku centralnego ma zostać były wiceprezes tej instytucji w latach 1994-1998 Toshihiko Fukui. Mianował go na to stanowisko premier Junichiro Koizumi, przy czym nominacja wymaga jeszcze zatwierdzenia przez parlament. Przyszły szef Banku Japonii ma 67 lat i kieruje obecnie Fujitsu Research Institute. Zastąpi obecnego prezesa banku centralnego Masaru Hayamiego, który 19 marca kończy pięcioletnią kadencję.
Podobnie jak jego poprzednik, Toshihiko Fukui jest zwolennikiem konserwatywnej polityki pieniężnej. Sprzeciwia się radykalnym posunięciom, takim jak skupowanie przez bank centralny akcji, nieruchomości oraz obligacji zagranicznych, aby w ten sposób osłabić jena i przezwyciężyć deflację. Od 1991 r. maleją zyski i wartość aktywów japońskich firm, a od kwietnia 1998 r. nie odnotowano wzrostu cen detalicznych poza żywnością.
Mianowanie Fukuiego świadczy o niechęci rządu do bardziej agresywnej polityki pieniężnej, jakiej domagają się przedsiębiorcy i koła finansowe. Kręgi te obawiają się już czwartej w ciągu dziesięciu lat recesji, a deflacja jest istotnym czynnikiem popychającym gospodarkę w tym kierunku.
Uczestnicy rynków finansowych uważają, że na razie jest za wcześnie, by spekulować na temat przyszłej polityki nowego kierownictwa Banku Japonii. Niepewność zwiększa mianowanie dwóch wiceprezesów, których uważa się za zwolenników bardziej niekonwencjonalnych metod walki z deflacją. Są nimi były wiceminister finansów Toshiro Myto oraz funkcjonariusz rządowy Kazumasa Iwata.