Reklama

Po referendum możliwe wstrząsy na scenie politycznej

WARSZAWA (Reuters) - Rząd wstrzymuje się z ogłoszeniem bolesnych reform gospodarczych do czasu czerwcowego referendum na temat członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Jednak potem trudne kwestie zostaną wyciągnięte na światło dzienne, co może grozić poważnym wstrząsem politycznym, uważają politycy.

Publikacja: 26.02.2003 11:10

W tym tygodniu rząd debatował na temat reformy finansów publicznych, która pozwoliłaby uwolnić środki potrzebne po wejściu do UE w maju 2004 roku. Jednak dotychczas szczegóły planu obniżenia wydatków są trzymane w tajemnicy. Wiadomo jedynie, że rząd chce uprościć system podatkowy.

Przed nadejściem lata nie są spodziewane poważniejsze dyskusje na temat kształtu przyszłorocznego budżetu.

"Do czasu referendum poważne decyzje ekonomiczne i polityczne zostały zasadniczo zamrożone. Jednak po głosowaniu, które musimy wygrać, 'dżin' zostanie wypuszczony z butelki" - powiedział wysoki rangą polityk SLD, prosząc o zachowanie anonimowości.

Aby przeforsować zmiany Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD) może wycofać się z koalicji z PSL, a nawet doprowadzić do przedterminowych wyborów w 2003 roku. Jednak najbardziej prawdopodobne nadal wydaje się być to, że rząd wytrwa do końca, dodał.

"W SLD narasta poczucie, że w miarę szybko trzeba zdecydować się na pewne działania długoterminowe i strategiczne, by uniknąć przegranej w wyborach w 2005 roku" - powiedział anonimowy polityk SLD.

Reklama
Reklama

Według niektórych analityków ten brak szczegółów może dobrze wróżyć planom oszczędnościowym rządu, które uważa się za konieczne dla pobudzenia znajdującej się w stagnacji gospodarki.

"Ta tajemniczość może być dobrym znakiem. Może oznaczać, że minister finansów, Grzegorz Kołodko zaproponował obniżkę wydatków (...). Oczekuję politycznych kłótni dotyczących planów reformy" - powiedział Krzysztof Rybiński, główny ekonomista BPH-PBK.

RZĄD MNIEJSZOŚCIOWY, PRZEDTERMINOWE WYBORY?

Polityk SLD powiedział, że po referendum jego partia może pozbyć się PSL z koalicji rządowej, jeżeli partia ta stanie na drodze reform.

"Nadal bardziej prawdopodobne wydaje się to, że ta koalicja doczołga się do wyborów w 2005 roku. Jednak rozwiązanie koalicji rozważane jest coraz poważniej" - powiedział polityk SLD.

Decyzja ta może nastąpić po kongresie SLD w czerwcu, na którym premier Leszek Miller zapewne zdoła utrzymać pozycję przewodniczącego partii, choć będzie musiał stawić czoła krytyce wywołanej spadkiem poparcia społecznego dla partii.

Reklama
Reklama

Oficjalnie SLD mówi, że chce utrzymania koalicji do upływu kadencji tego rządu w 2005 roku.

"Ostatnio współpraca między nami układa się lepiej. Rząd potrzebuje większości by wprowadzać najważniejsze decyzje związane z wejściem do UE" - powiedział Jerzy Jaskiernia, przewodniczący klubu parlamentarnego SLD.

Jednak inny poseł SLD powiedział, że jego partia może użyć sprzeciwu PSL wobec niektórych reform, w tym zmniejszenia wydatków na rolniczy system emerytalny KRUS, jako pretekstu by rozwiązać koalicję.

PSL samo groziło, że odejdzie z rządu, jeżeli ten nie wywiąże się z zobowiązania wprowadzenia ustawy o biopaliwach, ustali nowe, sprzyjające swojemu elektoratowi reguły sprzedaży ziemi oraz nie zagwarantuje, że państwo będzie współfinansować dopłaty unijne do rolnictwa.

"Coraz więcej polityków SLD uważa, że przeprowadzenie wyborów w tym roku nie byłoby złym pomysłem. W 2003 roku możemy nadal liczyć na korzystny wynik, ale w 2005 możemy już przegrać" - dodał.

Poparcie społeczne dla SLD spadło do poniżej 30 procent z 41 procent uzyskanych podczas wyborów w 2001 roku i może dalej spadać w przyszłym roku, jeżeli rząd zdecyduje się na wprowadzenie niepopularnych reform, a wzrost gospodarczy nie przyspieszy.

Reklama
Reklama

"Temat przedterminowych wyborów to tylko plotki. Wejście do UE w 2004 roku to zbyt poważna sprawa, by ryzykować wybory" - powiedział Jaskiernia. Jeżeli koalicja rzeczywiście się rozpadnie to SLD zdecyduje się raczej na rząd mniejszościowy, powiedział inny polityk SLD.

Analitycy sądzą, że rząd mniejszościowy SLD bez problemu stawi czoła sejmowej opozycji, jeżeli będzie cieszył się poparciem prezydenta Kwaśniewskiego. Może mieć jednak trudności z wprowadzeniem proreformatorskich ustaw.

((Autor: Marcin Grajewski; Redagował: Piotr Skolimowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, Reuters Messaging: marcin.grajewski.reuters.com @reuters.net))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama