Minister finansów Andrzej Raczko zaprezentował prognozy podstawowych wskaźników, na których oparta zostanie konstrukcja budżetu na 2004 r. Zgodnie z zapowiedziami nastąpiło kilka poprawek w porównaniu z dokumentem przyjętym przez Radę Ministrów w czerwcu. Najistotniejszą jest znaczny wzrost deficytu, przy jednoczesnym podniesieniu poziomu dochodów i wydatków.
Wszystko rośnie
W porównaniu z projektem Grzegorza Kołodki dochody budżetu spadną ze 159 mld zł do 152,7 mld zł. Jednak po odliczeniu 9 mld zł z rezerwy rewaluacyjnej wynika, że MF zaplanowało wpływy wyższe o 2,7 mld zł. Minister finansów uzasadnił to bardzo dobrymi prognozami dynamiki PKB. Jego zdaniem, w 2003 r. osiągniemy na pewno 3-proc. dynamikę wzrostu gospodarczego, a w 2004 r. będzie to 5%. Inflacja średnioroczna wyniesie w przyszłym roku 2%.
- Wyniki gospodarcze wskazują na wyraźne odbicie gospodarcze. Motorem napędowym jest produkcja przemysłowa. Dobrze trzyma się także sektor budowlany, pozytywne jest otoczenie makroekonomiczne - cieszy się Andrzej Raczko.
Wzrost dochodów jest także efektem lepszych prognoz wpływów z podatków oraz wyższej wpłaty z zysku NBP.