Reklama

Balcerowicz nie wyklucza 5% wzrostu PKB w 2004 roku

Warszawa, 31.07.2003 (ISB) -- Prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) Leszek Balcerowicz nie wyklucza, że wzrost gospodarczy może w przyszłym roku przysppieszyć do 5,0%, zgodnie z prognozami rządowymi, ale jego zdaniem bez reformy finansów publicznych poprawa potrwa krótko. Balcerowicz powiedział też, że przy dalszych decyzjach o obniżce stóp procentowych NBP musi brać pod uwagę ożywienie gospodarcze oraz skalę dokonanych już cięć.

Publikacja: 31.07.2003 11:33

"Nie można wykluczyć, że wzrost gospodarczy wyniesie 5%" - powiedział Balcerowicz w wywiadzie dla czwartkowego "Parkietu" w odpowiedzi na pytanie, czy rządowe założenie 5-procentowego wzrostu PKB w 2004 roku nie jest zbyt optymistyczne.

"Głównym problemem nie jest jednak tempo wzrostu w 2004 r., lecz w dłuższym okresie. W gospodarce rynkowej mamy cykle koniunkturalne, po okresie spowolnienia przychodzi przyspieszenie. Jednak nie będzie ono trwało długo, jeśli zasadniczo nie poprawi się sytuacji finansowej państwa" - dodał podkreślając, że chodzi o reformy wydatków budżetu, trwale zmniejszające deficyt.

Już po lipcowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Balcerowicz powiedział, że ostatnie dane makroekonomiczne wskazują na to, że w Polsce rozpoczęło się ożywienie gospodarcze, ale na ile będzie ono trwałe - zależeć będzie od reformy finansów publicznych i reform strukturalnych.

Nie podał jednak wówczas żadnych prognoz dotyczących wzrostu gospodarczego w tym roku. Wcześniej bank centralny podawał, że dynamika PKB w 2003 roku wyniesie około 2,5% (wobec 1,4% w 2002 roku). Po ostatnich danych ekonomiści podnieśli swoje prognozy, których średnia oscyluje wokół 3,0% wzrostu gospodarczego w bieżącym roku.

Balcerowicz podkreślił w wywiadzie, że "mówiąc o stopach NBP, trzeba sobie uświadomić, jak dużych obniżek już dokonaliśmy".

Reklama
Reklama

Od lutego 2001 roku RPP zdecydowała się na 20 redukcji stóp procentowych. W tym czasie podstawowa stopa rynkowa spadła do 5,25% z 19,00%. W bieżącym roku stopy spadały już sześciokrotnie, za każdym razem o 25 pb (w przypadku stopy referencyjnej).

"Po drugie, musimy pamiętać, że nasza gospodarka znajduje się w fazie ożywienia gospodarczego" - powiedział szef banku centralnego.

W lipcu RPP postanowiła nie obniżać podstawowych stóp procentowych. Była to decyzja zgodna z oczekiwaniami analityków. Ekonomiści spodziewają się - choć nie jednomyślnie - kolejnego cięcia stóp we wrześniu, które jednak będzie zależało głównie od przebiegu ścieżki inflacyjnej oraz projektu budżetu na rok przyszły. Ich zdaniem stopy mogą spaść w tym roku jeszcze co najwyżej o 50 pb.

Balcerowicz powiedział także, że nie obawia się, iż przyszłą RPP, której kadencja zaczyna się na początku 2004 roku, zdominują politycy.

"Przyjmuję założenie, że parlament nie będzie wybierał ludzi z myślą, aby dokonali destrukcji w banku centralnym. Uważałbym, że tego rodzaj decyzje miałyby katastrofalne skutki dla społeczeństwa i samych rządzących" - podkreślił prezes NBP. (ISB)

tom

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama