Sondaż pokazuje, jak różnią się opinie biznesmenów ze względu na miejsce zamieszkania. Na południu Anglii jest 47% zwolenników pozbycia się funta, podczas gdy odsetek podobnie myślących w Szkocji wynosi 33%. Jednak nawet w bastionach euroentuzjazmu - w okolicach Londynu i reszcie południowej Anglii - poparcie wyraźnie spadło w porównaniu z 2000 r., kiedy do strefy euro chciało przystąpić 53% ankietowanytch. Sondaż potwierdził wcześniejsze dane, iż największymi zwolennikami euro są producenci, którzy liczą na rynki eksportowe na kontynencie europejskim.
Duży wpływ na decyzję mieszkańców Wysp dotyczącą wprowadzenia euro może mieć wynik referendum w sprawie przyjęcia wspólnej waluty, które już we wrześniu odbędzie się w Szwecji. Zarówno brytyjscy zwolennicy, jak i przeciwnicy przyjęcia euro niecierpliwie czekają na jego wyniki.
Mimo negatywnego wydźwięku testów ekonomicznych, przedstawionych przez kanclerza skarbu Gordona Browna 9 czerwca br., są jeszcze szanse, że referendum w Wielkiej Brytanii odbędzie się jeszcze za kadencji obecnego parlamentu. Na razie rząd woli na ten temat nie rozmawiać - głównie w wyniku politycznego zawłaszczenia tematu przez opozycję konserwatywną. Torysi umiejętnie wpletli debatę w sprawie referendum, dotyczącego euro, w żądanie plebiscytu na temat konstytucji europejskiej. A takiego obecny rząd chce za wszelką cenę uniknąć.