Wartość chińskiego eksportu do USA wyniosła w ub.r. 125,2 mld USD. Ale w znakomitej większości były to towary produkowane przez amerykańskie firmy, takie jak Dell czy Motorola. Przeniosły one fabryki do Chin tylko dlatego, że średnia płaca wynosi tam 4% amerykańskiej. W Chinach jest 760 mln pracowników, czyli 6 razy więcej niż w USA. Robotnik w chińskiej fabryce dostaje za godzinę 61 centów, a w amerykańskiej stawka godzinowa wynosi średnio 16,14 USD.
Ciągły wzrost wydajności
Chińskie spółki konkurują z amerykańskimi producentami w mniej niż 20% towarów będących przedmiotem eksportu. Co więcej, te branże amerykańskiego przemysłu, którym najbardziej szkodzi import z Chin, a więc tekstylia i drobna elektronika, wytwarzają jedynie ok. 2% produktu krajowego brutto Stanów Zjednoczonych, a więc za mało, by to one przesądzały o trwającym od 34 miesięcy spadku liczby miejsc pracy w USA.
To, że w USA nie udaje się tworzyć nowych miejsc pracy nawet w czasie najszybszego od czterech lat wzrostu gospodarczego, jest wynikiem ciągłego wzrostu wydajności. A to oznacza, że tamtejsze fabryki mogą produkować tyle samo, zatrudniając mniej pracowników.
Decydują