- Proces czyszczenia aktywów Kredyt Banku trwa - poinformowała prezes Małgorzata Kroker-Jachiewicz. Zasugerowała, że w związku z tym można oczekiwać straty w III kwartale br. W I półroczu, z powodu konieczności utworzenia rezerw, wyniosła ona blisko 270 mln zł. W zeszłym roku strata netto sięgnęła 416 mln zł. - Jesteśmy przekonani, że kłopoty Kredyt Banku są przejściowe - uważa A. Bergen.
Będzie lepiej
Konsekwencją strat była decyzja o podwyższeniu kapitału spółki. Zapisy na 63,4 mln akcji sprzedawanych z prawem poboru zakończyły się w zeszłym tygodniu. W tym tygodniu KBC podejmie decyzję o nabyciu papierów, które nie zostały objęte przez dotychczasowych akcjonariuszy. W przypadku objęcia wszystkich akcji udział Belgów w kapitale Kredyt Banku wzrósłby z 76,5% do 83,7%.
Według prezes Kroker-Jachiewicz, w ciągu 2-3 lat bank osiągnie zwrot z kapitału (ROE) w wysokości 18%, a relacja kosztów do dochodów wyniesie 64%, wobec 85% obecnie. A. Bergen dodał jednak, że długoterminowym celem polskiej spółki jest wzrost pierwszego z tych wskaźników do 20% i obniżenie drugiego poniżej 60%.
KBC nie wyklucza przejęć innych banków w Polsce. Jak przyznał A. Bergen, na razie nie ma jednak chętnych do sprzedaży, dlatego Kredyt Bank będzie zwiększał swój potencjał poprzez rozwój biznesu, głównie w zakresie obsługi klientów detalicznych. Belgowie chcieliby, aby udział polskiego banku w rynku wzrósł z 6 do 10%.