Strong utrzymał jednak dwa inne stanowiska: prezesa oraz dyrektora wykonawczego Strong Capital Management, co oznacza, że nadal faktycznie zarządza rodziną funduszy inwestycyjnych.
Prokurator stanu Nowy Jork Eliot Spitzer utrzymuje, że Richard Strong i jego rodzina zarobili co najmniej 600 tys. USD w ciągu minionych 5 lat na praktykach market timingu - szybkich spekulacyjnych operacjach przeprowadzanych na jednostkach uczestnictwa. Jednocześnie oficjalnie Strong Capital Management odradzał inwestorom tego rodzaju praktyki, a nawet w wielu przypadkach karał dodatkowymi opłatami za przeprowadzanie zbyt wielu operacji. Nie wiadomo jeszcze, jakie dokładnie zarzuty zostaną przedstawione firmie i jej założycielowi, ale prokuratura nie wyklucza wniesienia oskarżenia natury kryminalnej, co wiązałoby się z możliwością ukarania Richarda Stronga więzieniem.
Założyciel Strong Capital Management znajduje się na liście 400 najbogatszych Amerykanów magazynu "Forbes" i ewentualny proces zyskałby spory rozgłos. Rodzina funduszy Stronga była jedną z pierwszych zamieszanych w skandal funduszowy. Kilka tygodni temu Spitzer zarzucił kilku firmom inwestycyjnym uprzywilejowane traktowanie funduszu hedgingowego Canary Capital Partners i umożliwienie temu ostatniemu realizowania zleceń zgłoszonych już po zamknięciu giełdy, po aktualnych cenach jednostek uczestnictwa. Wśród grupy oskarżanych firm znalazł się także Strong Capital Management. Zarzuty poszerzono także o market timing, który sam w sobie nie jest nielegalny, jednak dopuszczenie do stosowania tego rodzaju praktyk może stanowić naruszenie fundamentalnych celów inwestycyjnych wielu funduszy. Richard Strong zapowiedział w ubiegłym tygodniu zrekompensowanie inwestorom poniesionych strat.
Ciężkie dni przeżywa także inna rodzina finduszy - Putnam Investments, również zamieszana w ostatnie skandale. W ubiegły piątek fundusze emerytalne trzech stanów: Pensylwanii, Rhode Island i Iowa zrezygnowały z usług tej firmy inwestycyjnej przy zarządzaniu swoimi aktywami. Wcześniej podobną decyzję podjął także stan Massachusetts. Powód był podobny, jak w przypadku Strong Capital Management - zarzuty market timingu skierowane przeciwko czterem menedżerom Putnam. Wielu analityków ostrzega, że Putnam może nie przeżyć skandalu, bo tegoroczne wyniki funduszy były niższe od średniej i wielu inwestorów zaczęło wycofywać swój kapitał.