Producenci z Litwy, Czech, Słowacji i Niemiec liczą, że po podwyżce akcyzy Polacy będą do nich jeździć po piwo, dzięki czemu wzrośnie im sprzedaż. Nie będzie z tym problemu nawet po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Dyrektywy UE pozwalają każdej osobie fizycznej na przywóz z zagranicy jednorazowo 110 litrów piwa, 10 litrów spirytusu i 90 litrów wina.
Producenci krajów sąsiedzkich są w lepszej sytuacji, ponieważ u nich akcyza jest niższa niż w Polsce. Normalna stawka w Niemczech wynosi 0,787 euro na hektolitr (minimalna stawka europejska 0,748 euro). W Polsce jest to 1,68 euro. Ponadto małe wytwórnie, produkujące poniżej 200 tys. hektolitrów piwa rocznie, mają dodatkowe ulgi w akcyzie.
Resort finansów uważa, że dzięki podwyżce akcyzy budżet wzbogaci się o 580 mln zł w 2004 r. Przedsiębiorcy i związki zawodowe są zgodni: w dłuższej perspektywie wszyscy na tym stracą. ZPPP zamierza rozmawiać w sprawie podwyżki podatku z resortem finansów. - Decyzje ministerstwa są krótkowzroczne i mogą oznaczać katastrofę dla przemysłu piwowarskiego w Polsce - powiedział Marcin Piróg, wiceprezes zarządu ZPPP i prezes spółki giełdowej Carlsberg Okocim. M. Piróg twierdzi, że podwyżki akcyzy obawiają się także browary zagraniczne, które zainwestowały już w Polsce kilkaset milionów dolarów.