Jest to już drugi pozew złożony przez Witolda Kowalczuka. W pierwszym, który trafił do łódzkiego sądu w czerwcu 2002 r., inwestor stara się udowodnić, że prezes pabianickiej spółki - Henryk O. - nie jest upoważniony do wykonywania prawa głosu z akcji Suwar, które należą do Suwary--Packing. Chodzi o papiery dające 5,8% głosów na walnym giełdowej firmy. Henryk O. nabył je pośrednio, obejmując ponad 51% udziałów w spółce Suwary-Packing. - Nie poinformował o tym ani rynku, ani odpowiednich urzędów. Wynika z tego, że nie ma prawa wykonywać głosów z tych akcji. Moje stanowisko potwierdziła w opinii prawnej KPWiG - mówi Witold Kowalczuk, który dysponuje ponad 10% głosów na WZA.
Wkrótce rozprawa
12 stycznia sąd ma rozpatrzyć sprawę, podobnie jak i drugi wniosek, dotyczący działania w porozumieniu. - Mam dowody na to, że od października 2001 r. grupa inwestorów działa w ramach ustnie zawartego porozumienia - mówi W. Kowalczuk. - Dysponują w sumie ponad 33% głosów. Oznacza to, że nie tylko nie wypełnili obowiązków informacyjnych, ale i nie wystąpili o zezwolenie Komisji na przekroczenie progów 25% i 33% głosów - dodaje akcjonariusz. Dąży do tego, aby sąd orzekł, że inwestorzy nie mogą wykonywać prawa głosu z posiadanych akcji.
- Mam nadzieję, że przewodniczący KPWiG nie zawaha się skorzystać z ustawowych uprawnień i przystąpi do procesu. Rynek oczekuje stanowczego działania Komisji i sądów. Chodzi nie tylko o interes Suwar i ich akcjonariuszy, ale wszystkich uczestników rynku publicznego - uważa Witold Kowalczuk.
- Jesteśmy w kontakcie ze stroną pozywającą i analizujemy dokumenty. Decyzja powinna zapaść na początku stycznia - mówi Michał Stępniewski, rzecznik Komisji.