Reklama

Stracimy wiele instrumentów oddziaływania na gospodarkę

1 maja oddajemy dużą część narodowej suwerenności i mamy nadzieję na przyspieszony awans ekonomiczny i poprawę naszego bezpieczeństwa

Publikacja: 18.03.2004 09:21

W miarę jak zbliża się data naszego przystąpienia do Unii, przewidywania następstw nie stają się ani bardziej precyzyjne, ani bardziej jednolite. To nie powinno dziwić, ponieważ doświadczenia innych krajów, które integrowały się z Unią, nie są miarodajne dla Polski. Przesądzają o tym trzy okoliczności: nigdy przedtem do Unii nie wstępował kraj tak zasadniczo odstający poziomem rozwoju, nigdy żaden kraj dołączający do Unii nie zaakceptował tak niekorzystnych warunków finansowych akcesji. Ponadto, dopiero kilka lat Unia funkcjonuje wg reguł przyjętych w Maastricht. Pod rządami tych reguł nie powstały jeszcze wystarczające doświadczenia.

Kluczowe pytanie, na które nie mamy dobrej odpowiedzi, brzmi: czy integracja stymulować będzie konwergencję poziomu rozwoju gospodarczego, czy konwergencję stóp wzrostu. Entuzjaści integracji oczekują tego pierwszego. Sceptycy głoszą, że wystąpi to drugie. Różnica jest zasadnicza. W pierwszym przypadku możemy oczekiwać w Polsce wzrostu szybszego niż w Unii i stopniowego "doganiania" unijnego poziomu. W tym drugim przypadku bylibyśmy skazani na trwałe odstawanie i na niezbyt szybki wzrost, bo Unia jako całość rozwija się dość wolno.

Pewne jest, że wstępując do Unii tracimy wiele instrumentów oddziaływania na gospodarkę, ale ekonomiści (i politycy) hołdujący doktrynie neoliberalnej nie żałują tego, ponieważ uważają, że państwo i tak nie powinno się mieszać. Ale jest tu pewien problem, bo Bruksela jednak się miesza do gospodarki. Czy interweniując, będzie uwzględniać nasze interesy? Pytanie jest ważne, ale dobrej odpowiedzi nie ma. Są tylko poszlaki. Np. Unia skrupulatnie kontroluje tzw. pomoc publiczną dla przedsiębiorstw i mamy z tym (choć jeszcze do Unii nie należymy) niejakie kłopoty. Ale Niemcy na terenie b. NRD wydały w okresie transformacji 600 mld euro. Jak to się ma do zasad reglamentacji pomocy publicznej w krajach Unii? Nie wiem.

Dobrej (tzn. pewnej) odpowiedzi nie ma też na wiele bardziej konkretnych pytań. Np., czy wstąpienie Polski do Unii ułatwi tzw. przesiedleńcom ubieganie się o pozostawione w Polsce majątki. W tym zakresie bezprecedensowość polskiej akcesji na tym polega, że pierwszy raz do Unii wstępuje kraj, którego 1/3 terytorium nie tak znowu dawno należała do najpotężniejszego kraju Unii - do Niemiec. Co więcej, sprawa tych potencjalnych roszczeń została intencjonalnie wyłączona z traktatów polsko-niemieckich. Polski rząd i entuzjaści akcesji uspokajają jednak, wskazując, że roszczeń przesiedleńców nie popiera rząd niemiecki (przynajmniej obecny), a siła ich argumentów prawnych jest słaba lub zgoła żadna.

Jakiś niepokój się jednak tli, czego dowodem jest choćby uchwała Sejmu (prawie kompletnie przez media przemilczana) z 12 marca, która głosi: "Sejm (...) wszystkie kwestie związane z przejęciem przez Polskę majątków po byłych przesiedleńcach z ziem odzyskanych uważa za ostatecznie zakończone i w żaden sposób nie podlegające rozpoznaniu przez Trybunał Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich (...). Dotyczy to także ewentualnych roszczeń odszkodowawczych (...). Polska nie będzie związana jakimkolwiek orzeczeniem przyjętym przez instytucje Unii Europejskiej, które zapadło w tych sprawach. Sejm (...) wzywa Rząd Rzeczpospolitej Polskiej do zawarcia analogicznych zastrzeżeń w negocjowanym obecnie Traktacie Konstytucyjnym (...)". Świetnie, tyle że uchwała Sejmu nie jest prawnie wiążąca... nawet dla rządu polskiego, a co dopiero dla Trybunału Sprawiedliwości. Za to wiadomo, że orzeczenia Trybunału są dla nas wiążące. Nie wynika z tego w żadnym razie, że te orzeczenia (jeżeli w ogóle do nich dojdzie) będą przychylne dla przesiedleńców. Ale trochę niepewności na pewno jest.

Reklama
Reklama

1 maja będzie z pewnością nadzwyczaj ważną cezurą w naszej historii. Oddajemy dużą część narodowej suwerenności i mamy nadzieję na przyspieszony awans ekonomiczny i poprawę naszego bezpieczeństwa. Obyśmy się nie pomylili.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama