Prokom zaprzecza. Walne, które zwołano na 30 czerwca, zakłada projekty uchwał, w myśl których Ryszard Krauze straci swe uprawnienia polegające na mianowaniu maksymalnie ośmiu członków zarządu i powierzania funkcji prezesa i wiceprezesa, dopiero kiedy jego udział w głosach spadnie poniżej 7,5 procent. Obecnie Krauze ma niecałe 30 procent akcji. "Planowane zapisy statutu powodują tak znaczące umocnienie władzy obecnego prezesa zarządu, że sugeruje to iż może on chcieć zmniejszyć swój udział w Prokomie" - powiedział analityk z zagranicznego domu maklerskiego w Warszawie. Opinię tę potwierdził inny analityk. W przeszłości sprzedaż akcji przez głównego akcjonariusza negatywnie odbijała się na kursie największego giełdowego integratora systemów informatycznych. "Te zmiany w statucie są zabezpieczeniem przed wrogim mniejszościowym przejęciem, a pan prezes nie zamierza sprzedawać akcji" - powiedziała rzeczniczka Prokomu, Agnieszka Dziedzic. "To nie jest wynik szczególnych działań, tylko tego, że weszliśmy do Unii Europejskiej i wiele firm będzie zainteresowanych rynkiem Europy Centralnej" - stwierdziła. Kurs Prokomu do godziny 15.21 pogłębił poranne spadki, obniżając się o 4,9 procent do 174,0 złotego. "Te zmiany statutu faktycznie oferują coś pozytywnego akcjonariuszom mniejszościowym, ale za astronomiczną cenę. Wydaje mi się jednak, że na walnym uda się zablokować zmiany, ponieważ wymagałyby one 75 procent głosów obecnych na nim" - powiedziała osoba z rynku.

((Autor: Marcin Gocłowski; Redagował: Paweł Florkiewicz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))