Jego zdaniem główną przeszkodą w szybkiej naprawie finansów są czynniki polityczne.
"Gdybym był dyktatorem, [...] zmieniłbym system podatkowy na taki, który motywuje do efektywnego gospodarowania, a od strony wydatków powiedziałbym: wszyscy zaciskamy pasa" - powiedział Gronicki.
Minister zapowiedział także, że "karana" byłaby konsumpcja - wyższe byłyby podatki pośrednie.
"Podobnie po stronie wydatków - ograniczone byłyby wydatki konsumpcyjne, świadczenia społeczne, wydatki na administrację. No, ale jest to oczywista utopia, gdy mamy skonstruowaną władzę polityczną, jak mamy" - uważa Gronicki.
Powtórzył także, że racjonalniej powinno wydawać się środki na cele socjalne. Wydatki sztywne stanowią jego zdaniem mniej niż 60-70% wydatków budżetu. Ale także w sferze administracji jest pole do oszczędności.