Notowania złota w ostatnich dniach stopniowo rosły. Sprzyjał im zwłaszcza spadek kursu dolara do euro wskutek niekorzystnych danych dotyczących gospodarki amerykańskiej. Wykazały one osłabienie we wrześniu aktywności w przemyśle okręgu nowojorskiego, a także największy od kwietnia wzrost cen detalicznych z pominięciem żywności i paliw.
Pragnąc zabezpieczyć się przed inflacją, podsycaną przez rekordowo wysokie ceny ropy naftowej, inwestorzy coraz chętniej lokowali kapitały w złoto. Dodatkowo zachęciła ich do tego prognoza banku UBS. Instytucja ta, o czołowej pozycji na międzynarodowym rynku walutowym, zapowiedziała dalsze osłabienie dolara, nie wykluczając, że w ciągu najbliższych ciągu trzech miesięcy cena złota wzrośnie do 430 USD za uncję.
W czwartek osiągnęła ona najwyższy poziom od przeszło pół roku, reagując na spadek do najniższego poziomu od ośmiu miesięcy kursu waluty amerykańskiej do euro. Na nowojorskim rynku Comex złoto z dostawą w grudniu kosztowało wczoraj 425,30 USD za uncję w porównaniu z 424,80 USD dzień wcześniej i 420,10 USD w poprzedni czwartek.
Tymczasem opublikowane w środę dane, świadczące o dalszym spadku zapasów oleju opałowego w USA, utrwaliły tendencję zwyżkową na rynku naftowym. W Londynie za baryłkę ropy Brent z dostawą w grudniu płacono wczoraj po południu 50,60 USD w porównaniu z 50,52 w końcu sesji środowej i rekordową ceną zamknięcia 50,84 USD w poprzedni czwartek.