- O istotnej poprawie koniunktury nie można jeszcze mówić, choć już jesteśmy coraz bliżej tego momentu. Punkt krytyczny to połowa firm zainteresowanych zatrudnieniem nowych ludzi - uważa Monika Balwin, analityk Hudson.

Rynek pracy w branży finanse, bankowość i ubezpieczenia nie jest w tym roku szczególnie łaskawy. Nie lepiej ma się zainteresowanie samymi finansistami. Po chwilowym optymizmie przed wejściem Polski do UE, w wakacje nastąpił zwrot i zaczęli przeważać zainteresowani redukcją personelu. Ostatnie miesiące mają przynieść pewną poprawę, ale prognozowany wzrost zatrudnienia w branży finanse, bankowość i ubezpieczenia oscyluje wokół zera. Nieco lepiej przedstawiają się perspektywy finansistów, których obecnie chce przyjąć do pracy 3,5% badanych firm z różnych branż. W wakacje szanse finansistów były o połowę mniejsze.

Na znaczącego pracodawcę zapowiada się IT&T, w której może przybyć nawet 5% etatów. Miejsca pracy zamierza także tworzyć branża logistyczno-transportowa (powyżej 2%), która w tym roku wciąż pozostaje w czołówce pracodawców. Co istotne, ani firmy IT, ani logistyczne nie rozważają redukcji zatrudnienia. Dobrze przedstawia się też sytuacja w farmacji i chemii. Potencjał zatrudnienia pozostałych branż: usługowej, wytwórczej, budownictwa i nieruchomości oscyluje w granicach 1%. Natomiast mediów, reklamy i marketingu tak jak finansów, bankowości i ubezpieczeń oscyluje wokół zera.

Jeśli chodzi o obsadzanie poszczególnych stanowisk, to wciąż najczęściej rekrutowaną grupą są sprzedawcy (12,5%). Na drugim miejscu wymienia się pracowników produkcji (5%), a dalej marketingu (4%).