Reklama

Produkcja przemysłu wzrosła w XII r/r o 6,4 proc.

WARSZAWA (Reuters) - W grudniu 2004 roku produkcja przemysłowa wzrosła licząc rok do roku o 6,4 procent, a w stosunku do listopada 2004 zmniejszyła się o 2,7 procent, poinformował w czwartek Główny Urząd Statystyczny (GUS). Ankietowani przez Reutera analitycy spodziewali się, że w grudniu produkcja zwiększyła się o 13,0 procent. Miesiąc wcześniej produkcja zwiększyła się rok do roku o 11,4 procent po rewizji. Poniżej przedstawiamy opinie ekonomistów i analityków:

Publikacja: 20.01.2005 16:39

Rafał Benecki, ekonomista w ING BSK:

"Słabsze dane o produkcji przemysłowej wynikają przede wszystkim z różnicy w liczbie dni roboczych oraz z efektu bazy, ponieważ produkcja w pierwszych miesiącach ubiegłego roku znacząco rosła. Trzeba być jednak ostrożnym i nie interpretować tych danych jako wpływu mocniejszego złotego, ponieważ nasze badania pokazują, że eksport jest bardziej zależy od popytu zewnętrznego. PPI również był niższy od oczekiwań i powinien w najbliższych miesiącach spadać, co nieznacznie wzmocni 'gołębią' część Rady. Jednak RPP poczeka raczej ze zmianą nastawienia do czasu publikacji projekcji inflacyjnej i wyznaczenia daty wyborów".

Tomasz Bałamut, ekonomista WestLB:

"Dane, zwłaszcza o produkcji przemysłowej, są dużo niższe od oczekiwań. To zapowiada gorsze wyniki dotyczące wzrostu gospodarczego w czwartym kwartale, jak również w pierwszym i drugim kwartale 2005 roku. Na ceny produkcji bardzo szybko przełożyło się umocnienie złotego, co wywołało ich spadek. Można więc domniemywać, że i wzrost inflacji na początku tego roku może być niższy niż dotąd oczekiwano. To samo umocnienie złotego mogło sprawić, że ucierpiała produkcja przemysłowa, bo całkiem prawdopodobne jest, że eksport już nie rósł tak szybko. W danych za ostatnie miesiące widzieliśmy też, że dynamika sprzedaży detalicznej była słaba, co oznacza, że również popyt krajowy rośnie wolno. Rada Polityki Pieniężnej na podstawie jednorazowych danych nie zmieni zasadniczo swojej oceny gospodarki, jednak dzisiejsze dane uzasadniają oczekiwania na obniżki stóp procentowych jeszcze w 2005 roku. Tak więc zmiana nastawienia w polityce pieniężnej jest możliwa już w lutym, ale wszystko zależy od projekcji inflacji".

Anders Svendsen, analityk Nordea Banku:

Reklama
Reklama

"PPI były niższe od oczekiwań i potwierdzają, że presja inflacyjna słabnie. Nadal jednak widzimy pewne ryzyko, że inflacja netto rośnie, co w najbliższym czasie może powstrzymać Radę Polityki Pieniężnej przed zmianą nastawienia".

Jacek Wiśniewski, szef działu analiz w Pekao SA:

"Ceny produkcji spadły silniej co jest zapewne efektem spadku cen paliw oraz silnego złotego. Dane o produkcji przemysłowej sugerują natomiast, że w czwartym kwartale PKB wzrósł o 4,6 procent, zaś w całych 2004 roku 5,5-5,6 procent. Nie zmienia to naszych oczekiwań co do dalszych ruchów RPP. W lutym spodziewamy się zmiany nastawienia, zaś pierwszej obniżki stóp pod koniec drugiego lub na początku trzeciego kwartału".

Radosław Bodys, ekonomista w Merrill Lynch:

"Niski wzrost cen produkcji to efekt dwóch czynników: wysokiej bazy i mocnego złotego. Natomiast dane o produkcji przemysłowej są dla mnie dość zaskakujące i poniżej oczekiwań chyba wszystkich uczestników rynku. Grudzień jest miesiącem, w którym różnie wypadają dni robocze, więc wahania bywają duże. Ale z dzisiejszych danych wynika, że spowolnienie jest ewidentne, bo dni roboczych w grudniu 2004 roku było więcej. To, że trend produkcji przemysłowej zwalnia było dla nas jasne, ale sądziliśmy, że przyjdzie to później, czyli na początku 2005 roku. Jak wstępnie szacujemy, tempo wzrostu PKB obniżyło się w IV kwartale do 4,5 procent z 4,8 procent w III kwartale. Rada Polityki Pieniężnej zawsze zastrzega, że do jednomiesięcznych danych podchodzi ostrożnie. Jednak cały obraz gospodarki i inflacji przemawia za przejściem na neutralne nastawienie, którego spodziewamy się na przełomie I i II kwartału. Dane są zdecydowanie dobre dla rynku obligacji. Dla złotego są niekorzystne, ale rynek nie zareagował".

Oliver Desbarres, analityk w CSFB w Londynie:

Reklama
Reklama

"Dane o produkcji to połowa tego, co oczekiwał rynek. Mogłyby być nawet niższe, ze względu na ilości dni roboczych. To jest słaba cyfra, sugerująca niższy wzrost PKB w czwartym kwartale niż w trzecim kwartale. Ceny produkcji nadal spadają i powinny pociągnąć w dół wskaźnik inflacji. Myślę, że inflacja osiągnie szczyt w pierwszym kwartale i sięgnie około 5 procent. Dzisiejsze dane o cenach produkcji pokazują, że inflacja obniży się w drugiej połowie tego roku. To może sprawić, że rynek będzie oczekiwał obniżki stóp, chociaż ja uważam, że redukcja stóp możliwa jest dopiero w drugiej połowie roku, lub nawet w ostatnim kwartale tego roku. Natomiast do zmiany nastawienia mogłoby dojść nie wcześniej niż w kwietniu."

((Zebrał: Kuba Kurasz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22

6539700, RM: [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama