Reklama

Gwarancja

Publikacja: 09.03.2005 07:15

Czy kandydat to towar? Headhunter dostarcza kandydatów, a kandydaci to najemnicy. Jeśli najemnik nie sprawdza się, klient uruchamia klauzulę gwarancji. Zwykle brzmi ona: "jeśli kandydat w ciągu dwunastu miesięcy od rozpoczęcia pracy nie sprawdzi się, agencja będzie szukać kolejnych kandydatów". Wszystko wskazuje, że ta gwarancja to prawdziwy koszmar dla headhunterów. Nie tylko dlatego, że "towar" firmowany przez nazwisko headhuntera okazał się wadliwy, ale także naprawienie sytuacji jest wyjątkowo trudne.

Klient dzwoni do mnie:

- Szukam dyrektora ds. zasobów ludzkich.

- Co się stało?

- Zwolniłem poprzedniego.

Reklama
Reklama

- Kiedy?

- Trzy miesiące temu.

- I dopiero teraz zaczyna Pan poszukiwania?

- Przyznam się, że agencja, która zatrudniła tego pana, miała gwarancję, ale nikogo lepszego nie udało jej się jeszcze przedstawić.

- Jaka agencja?

- Szanowany konkurent Pana, firma X.

Reklama
Reklama

- To rzeczywiście agencja o dobrej reputacji.

- Niech Pan pokaże, że jest Pan lepszy.

Klient grał na mojej ambicji i dałem się złapać. Brief, zlecenia, podpis, strategia searchu i pierwsze kontakty telefoniczne.

Kandydat odbiera mój telefon:

- Szukam dyrektora HR.

- Dla kogo?

Reklama
Reklama

- To firma produkcyjna z południa Polski, zatrudniająca ponad 800 osób z obrotem ponad...

- Jeśli to firma Y to nie jestem zainteresowany.

- Skąd takie przypuszczenie?

- Skoro znamy się dobrze, może Pan się przyznać, czy dobrze zgadłem.

- Przyznaję, ale to informacja tylko dla Pana.

Reklama
Reklama

- Ależ proszę Pana, wszyscy wiedzą, że ta firma poszukuje dyrektora HR. To Pan teraz dostał to zlecenie?

- Dzwonili już do Pana?

- Nie, do kolegi. Odradzał mi, kiedy ta poprzednia agencja próbowała kontaktować się ze mną.

- Czyli nie zna Pan szczegółów tej oferty?

- Może nie, ale coś mi mówi, że to jest pułapka.

Reklama
Reklama

- Ja Panu gwarantuję, że nie.

- Pan daje swoją gwarancję? Lepiej, żeby był Pan dobrze ubezpieczony. To pracodawcy wysokiego ryzyka.

- Co Pan ma na myśli?

- Ja jestem nie tylko towarem, ale także klientem agencji rekrutacyjnej. Wiem, jakie to bolesne wymagać od headhuntera odnowienia poszukiwania po tym, jak obie strony stracą wzajemne zaufanie. Czy agencja potrafi ocenić kandydatów oraz rozumieć i doradzać swojemu klientowi? Czy pracodawca dobrze traktuje kandydata i czy jest otwarty na kogoś z zewnątrz? Bez strumienia energii wypływającej z tych dwóch ogniw (firmy i jej doradcy) nie złapiemy gwiazdy w naszej orbicie. Ja już nie podpisuję klauzuli gwarancji z agencjami. Ja podpisuję polisę ubezpieczenia. Płacę miesięczne raty, żeby agencja, która zatrudniła kandydata, przedstawiała mi regularnie kandydatów podobnego profilu.

- Ale to bardzo instrumentalne traktowanie kandydatów.

Reklama
Reklama

- Wręcz przeciwnie. To pańska gwarancja stawia ludzi jak towar na półkach. Moja polisa to moja gwarancja, że zawsze podejmuję właściwe ryzyko z ludźmi.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama