"Spadek PKN to naturalna korekta po ostatnich zwyżkach. W przypadku TP znaczenie mogą mieć obawy inwestorów o szykowany na przyszły tydzień strajk pracowników i o to, że plany zwolnień mogą ulec dalszemu ograniczeniu" - powiedziała Ewa Radkowska, zarządzająca w ING Investment Management.
W tym tygodniu kurs PKN zbliżył się do najwyższego w historii poziomu 50 złotych za akcję z powodu rosnących cen ropy i marż rafineryjnych. Strajki w TPSA miały się rozpocząć już w tym tygodniu, ale z uwagi na żałobę narodową zostały przeniesione na późniejszy termin.
Jak poinformował wczoraj przedstawiciel związkowców TPSA, zarząd operatora podjął rozmowy ze związkami, mające na celu zapobieżenie strajkom. Firma początkowo planowała zmniejszyć zatrudnienie o 3,5 tysiąca osób do 31.000, jednak w ubiegłym tygodniu ograniczyła plany redukcji do 2,8 tysiąca pracowników.
Zniżce uległ też kurs Softbanku, który poinformował, że planuje emisję prawie 8,4 miliona akcji serii T i U, a wpływy z tej emisji mają zostać przeznaczone na przejęcia firm z branży. Zdaniem obserwatorów, spadek kursu spółki przyczynił się też do 2-procentowej zniżki Prokomu Software, 25-procentowego udziałowca Softbanku. Wśród najchętniej handlowanych spółek zwyżką wyróżnił się tylko KGHM, co zarządzający i maklerzy przypisują wzrostowi cen miedzi, wywołanemu osłabieniem dolara - waluty w której ustalane są ceny surowców.
Brak zdecydowania na rynku może, zdaniem obserwatorów, jeszcze potrwać. "Ten tydzień był bardzo specyficzny i dopiero kolejny będzie bardziej wymowny. Spodziewałabym się jednak kontynuacji notowań bez trendu i ruchów indeksu mniej więcej w okolicach 2.000 punktów do czasu publikacji wyników spółek" - powiedziała Radkowska. Piątkowa sesja została odwołana z uwagi na pogrzeb Jana Pawła II.