Sprzedaż państwowego majątku przyniosła do tej pory ok. 88,5 mld zł (statystyki ministerstwa skarbu obejmują okres od 1991 r. do połowy maja 2005 r.). Średnio rocznie wynoszą więc 6,26 mld zł. Przy czym na początku przemian własnościowych były symboliczne, np. w 1991 r. zapewniły jedynie 0,17 mld zł. Potem już tylko rosły, by niespełna dziesięć lat później sięgnąć astronomicznej kwoty 27,18 mld zł.
Zasypywanie dziury
Gdzie się podziały te pieniądze? Wystarczy zajrzeć do któregokolwiek sprawozdania z wykonania budżetu państwa. Przychody z prywatyzacji pozwalają na istotne ograniczenie potrzeb pożyczkowych państwa. Zdarzało się także, że były wręcz kołem ratunkowym dla budżetu. Przypomniała o tym ostatnio Aldona Kamela-Sowińska, ostatni minister skarbu w rządzie Jerzego Buzka, zeznająca przed komisją śledczą do spraw prywatyzacji PZU. Według niej, jednym z powodów, dla których w 2001 r. dążyła do zawarcia kompromisu z holenderskim Eureko w sprawie sprzedaży mu kolejnego pakietu akcji największego polskiego ubezpieczyciela, była właśnie konieczność osiągnięcia 18 mld zł zaplanowanych w budżecie przychodów z prywatyzacji. Pieniądze miały posłużyć zmniejszeniu ogromnego deficytu (ze względu na "dziurę Bauca" mówiło się wówczas, że Polsce grozi kryzys finansowy na miarę tego, jaki miał miejsce w Argentynie). Ostatecznie do państwowej kasy wpłynęło wówczas blisko 6,5 mld zł z prywatyzacji, resztę uzyskano poprzez emisję obligacji i bonów.
Dla emerytów i budżetówki
Na co przeznaczane są środki, które trafiają do budżetu z puli prywatyzacyjnej? Dwa podstawowe cele to finansowanie kosztów reformy emerytalnej oraz wypłat rekompensat dla pracowników sfery budżetowej z powodu zamrożenia ich wynagrodzeń oraz odebrania dodatków do emerytur na początku okresu przemian ustrojowych. Kwoty, jakie są przeznaczane na te dwa cele, co roku określa ustawa budżetowa. Z reguły chodzi o kilka miliardów złotych rocznie. W 2004 r. z zaplanowanych 8,83 mld zł przychodów z prywatyzacji, 5,5 mld zł miało zasilić reformę systemu emerytalnego, a 1,5 mld zł wypłaty rekompensat dla budżetówki (w tym roku ministerstwo skarbu nie podaje, jak rozdysponowane zostanie 4,4 mld zł, które trafią do budżetu). W 2003 r. rekompensaty miały pochłonąć ponad dwukrotnie więcej (3,3 mld zł), zaś system emerytalny powinien zostać zasilony 4 mld zł. Ministerstwu nie udało się jednak zrealizować zaplanowanych przychodów z prywatyzacji - wydatki zostały więc pokryte wpływami z innych źródeł, zapewne z emisji papierów skarbowych.