"Wydaje się, że do końca okresu publikacji wyników WIG20 będzie oscylować mniej więcej w przedziale 2.220-2.270 punktów. Rynek czeka na okazję do korekty, ale na razie nie było ku temu powodu. Po wynikach wróci kwestia wyborów i wtedy korekta będzie możliwa"- powiedział Piotr Dudziński, makler w CA IB Securities.
Do przyszłego wtorku swoje raporty za drugi kwartał opublikuje reszta spółek współtworzących WIG20, w tym PKN Orlen, PKO BP, Netia, TVN, Prokom, Orbis i TVN. Po zamknięciu dzisiejszej sesji wyniki poda Softbank. "Mamy do czynienia z popytem zagranicznym skumulowanym na kilku dużych spółkach. Ze strony zagranicy jest to bardziej kupowanie regionu" - powiedział Dudziński. W poniedziałek w podobnym stopniu co WIG20 rośnie też budapesztański BUX, który na dzisiejszej sesji zyskał 1,74 procent. W tyle pozostaje praski PX50, choć też zwyżkuje - o 0,22 procent.
"Mamy do czynienia z kupowaniem nie z powodu dobrych wiadomości, a bardziej za sprawą ogólnie dobrych nastrojów. Warto zauważyć, że za połowę zwyżki WIG20 odpowiedzialne dzisiaj były Pekao SA i PKO BP" - powiedział Piotr Zarębski, zarządzający w PZU TFI. "W wypadku tego pierwszego jest to nadal wpływ lepszych od oczekiwanych wyników, zaś PKO powinno zdaniem inwestorów skorzystać na dobrej koniunkturze na rynku obligacji, jako że stanowią one dużą część aktywów banku" - dodał. Wśród spółek, którymi najchętniej handlowano znalazła się też Grupa Lotos - druga co do wielkości spółka paliwowa w kraju, a jej akcje zwyżkowały o około trzy procent. Zdaniem maklerów, inwestorzy powoli zmieniają zdanie co do samej firmy, którą zaczynają pozytywnie oceniać i co do wielkości dyskonta między nią a notowaniami PKN Orlen - polskiego potentata tej branży.
((Autor: Adrian Krajewski; Redagowała: Olga Markiewicz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))