Jak twierdzą dealerzy, zwyżce polskiej waluty napędza napływ środków na rynek długu. Rentowność obligacji spadła na początku dzisiejszej sesji nawet o 9 punktów bazowych, bo inwestorzy liczą na kolejne cięcia stóp po wczorajszej obniżce o 25 punktów bazowych i pozostawieniu przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP) łagodnego nastawienia.
Obrazują to również notowania kontraktów na stopy procentowe. FRA 6x9, pokazujące przewidywany poziom trzymiesięcznej stopy WIBOR za pół roku, są wyceniane poniżej 4,20 procent. Oznacza to, że rynek jest pewien kolejnego cięcia o 25 punktów i przypisuje coraz większe prawdopodobieństwo jeszcze jednej obniżce.
"Obligacje otworzyły się dziś znacznie mocniej, bowiem nasiliły się nadzieje na dalsze cięcia stóp. Zwyżki cen papierów mogą być kontynuowane" - powiedział Maciej Słomka, szef dealerów Banku Pekao SA.
Zdaniem analityków, również dalsza aprecjacja złotego jest całkiem realna. "Bardzo agresywnie kupują dziś złotego banki londyńskie. Widać z tego, że ma on jeszcze potencjał do umacnienia. Najbliższy poziom oporu to 3,97 za euro. Choć pojawiają się już klienci korporacyjni, którzy odkupują przecenione euro" - powiedział jeden z dealerów.
Wskazuje on, że w zwyżkach pomogły złotemu uruchamiane zlecenia typu stop-loss tych inwestorów, którzy liczyli na to, że polska waluta będzie tracić na wartości przed wyborami. Tymczasem analitycy podkreślają, że ostatnie sondaże pokazują zwycięstwo partii ocenianych jako przyjazne rynkom.