"Poranek był trochę nerwowy i negatywny, bo inwestorzy nie byli przekonani jak na wyniki wyborów zareaguje zagranica. Później jednak pomogły sytuacji uspokajające komentarze i zachowanie giełd w Europie" - powiedział Jarosław Ołdakowski, makler w CDM Pekao SA.
Według wstępnych danych Państwowej Komisji Wyborczej (PKW) opracowanych na podstawie danych z 90 procent obwodów wyborczych największe poparcie uzyskało Prawo i Sprawiedliwość (PiS) uzyskując 26,84 procent poparcia, a drugie Platforma Obywatelska (PO), która otrzymała 24,23 procent głosów. Rynki finansowe początkowo negatywnie zareagowały na wynik wyborów ponieważ wolałyby widzieć na pierwszym miejscu postrzeganą jako reformatorska Platformę. Korekta jednak się zatrzymała, bo inwestorzy uznali, że reformy będą wprowadzane.
Dodatkowo, nastroje na giełdach poprawiła inwestorom wypowiedź Kazimierza Marcinkiewicza, posła PiS, który zapowiedział, że jego partia chce rozpocząć rozmowy z PO zmierzające do stworzenia wspólnego programu gospodarczego nowego rządu. "Pod rządami ministra skarbu z PiS proces prywatyzacji może spowolnić. Ograniczona podaż dużych ofert publicznych może powodować dalsze wzrosty cen, zwłaszcza, że PiS nie chce poluzowywać funduszom emerytalnym limitów na inwestycje zagraniczne" - napisał w komentarzu do wyników wyborów Tomasz Bardziłowski, analityk z CAIB.
((Autor: Olga Markiewicz; Redagował: Tomasz Krzyżanowski;
[email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: