Indeks zaufania biznesu, obliczany przez monachijski instytut Ifo na podstawie ankiety wśród szefów 7 tys. spółek, wzrósł do 96 pkt, z 94,6 w sierpniu. Ekonomiści prognozowali spadek tego wskaźnika. Ifo poinformował, że 20% odpowiedzi otrzymanych po 18 września miało bardziej pesymistyczny wydźwięk niż ankiety nadesłane przed wyborami.
Wynik wrześniowego badania wskazuje na pewne ożywienie niemieckiej gospodarki. Spadek kursu euro w stosunku do dolara o 11% na tyle zwiększył konkurencyjność niemieckich towarów za granicą, że zyski z eksportu pozwoliły przedsiębiorcom zrównoważyć rosnące koszty wynikające z bardzo wysokich cen ropy naftowej. Prognozy wzrostu nie wyglądają jednak różowo, gdyż nierozstrzygnięty wynik wyborów zwiększa obawy przedsiębiorców, że sprzyjające rozwojowi reformy mogą być niewystarczające i spóźnione.
O wzroście indeksu Ifo zdecydowały pozytywne oceny obecnej sytuacji, które były najlepsze od marca 2001 r. Natomiast wskaźnik prognoz przedsiębiorców na najbliższe pół roku był prawie taki sam, jak przed miesiącem. Jedynym czynnikiem wzrostu gospodarczego jest w Niemczech eksport. Wciąż nie udaje się przełożyć doskonałych wyników wielu niemieckich spółek na arenie międzynarodowej na popyt wewnętrzny.
Dzieje się tak dlatego, że niemal cały przyrost produkcji eksportowej pochodzi z fabryk zlokalizowanych za granicą. Potwierdzeniem tej tendencji są informacje z ostatnich dni. Wczoraj Mercedes DaimlerChrysler zapowiedział zwolnienie co najmniej 5 tys. osób z fabryki Mercedesa, a Imperial Tobacco Group, drugi w Europie producent papierosów, chce zlikwidować 200 miejsc pracy w Berlinie i przenieść je do Polski, gdzie koszty są kilkakrotnie niższe.
Bloomberg