Program konwergencji to z grubsza informacja, jak dany kraj będzie dochodził do spełnienia kryteriów warunkujących wprowadzenie wspólnej waluty (tzw. kryteriów z Maastricht). Taki program musi przygotowywać każdy kraj, który nie spełnia kryteriów. Za niewykonanie takiego działania grożą wysokie kary.
Polska ma zbyt wysoki deficyt budżetowy (powinno być co najwyżej 3% PKB, a w tym roku ma być 3,9% PKB). Ale w tym roku przygotowanie programu się opóźni. Wynika to ze zmiany rządu, a także z nowego podejścia do wysokości deficytu budżetowego. Ma on wynosić 30 mld zł przez kolejne 4 lata.
Zdaniem analityków, zmiany w programie konwergencji mogą być niewielkie.
- Przy takim deficycie program konwergencji mógłby być nawet mniej restrykcyjny od opracowanego przez poprzedni rząd i już w przyszłym roku deficyt budżetowy mógłby spaść poniżej 3% PKB, a nie w roku 2007 - powiedział Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING BSK. - Jest tylko jeden warunek. Unia Europejska musi się zgodzić, aby OFE były traktowane jako część finansów publicznych. A taka zgoda jest mało prawdopodobna.
Chodzi o to, że takie potraktowanie funduszy emerytalnych obniża wydatki (bo dotacje do ZUS-u, przekazywane potem OFE, nie stanowią wydatków) oraz dług publiczny (bo pomniejsza się jego wysokość o wartość obligacji w rękach OFE) i powiększa dochody (dochody OFE pomniejszają deficyt). Polski rząd walczył o takie traktowanie OFE, ale ostatecznie udało mu się uzyskać tyle, że część pieniędzy przekazywanych do OFE będzie obniżała wydatki (co roku - mniejsza kwota).