"Priorytetem tego rządu nie jest przyjęcie euro, ale szybki wzrost gospodarczy. wejście do strefy euro będzie zasadne, gdy gospodarka będzie miała zdrowe fundamenty" - powiedziała minister.
"Zakładamy, że deficyt w relacji do Produktu Krajowego Brutto (PKB) będzie malał, ponieważ będzie się zwiększać wzrost gospodarczy i dochody. Ścieżka zmniejszania deficytu w relacji do PKB będzie kontynuowana, jednak jej spadek będzie wolniejszy niż założono to we wcześniejszym programie konwergencji" - stwierdziła.
Poprzedni rząd spodziewał się, że kryteria wejścia do strefy euro, w tym redukcję deficytu poniżej 3 procent Produktu Krajowego Brutto (PKB), Polska spełni w 2007 roku. Deficyt na 2005 rok zaplanowany został na 35 miliardów złotych, czyli na około 3,5 procent PKB, a Komisja Europejska szacuje, że w przyszłym roku relacja ta wyniesie 3,6 procent.
"Mamy kotwicę w postaci 30 miliardów złotych deficytu co roku. Moje poglądy są znane - trzeba przeznaczyć dodatkowe dochody na rozwój, na nowe technologie, na prace badawcze, na dziedziny prorozwojowe" - powiedziała Lubińska. "Nie widzę żadnych szans na cięcia socjalne. Nie ma sensu budować programu, przeciwko któremu będzie się opowiadała większość społeczeństwa. Reformy powinno się przeprowadzać rzadziej, ale dobrze. Powinno się to odbywać w warunkach wysokiego tempa wzrostu gospodarczego" - powiedziała.
"Na razie społeczeństwo jest zmęczone zbyt częstymi reformami" - stwierdziła. Minister finansów ocenia, że wzrost gospodarczy będzie przyspieszał dzięki lepszemu wykorzystaniu środków unijnych, inwestycjom w transport, mieszkalnictwo, nowoczesne technologie i dzięki wzrostowi popytu. W przyszłym roku ministerstwo planuje wzrost rzędu 4,3 procent. Szybszy wzrost gospodarczy ma sprawić, że bezrobocie, oscylujące w Polsce wokół 18 procent, najwyższego poziomu w Unii Europejskiej, zacznie spadać. Lubińska powiedziała, że jednym z najważniejszych jej zadań będzie obniżenie pozapodatkowych kosztów pracy, które są główną barierą zwiększania zatrudnienia.