W stosunku do potencjału gospodarki zdecydowanie rozwijamy się za wolno i zaczynamy być "w ogonie" emerging markets - stwierdziła Henryka Bochniarz, szefowa Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan. - Wydaje się, że 2006 będzie rokiem weryfikacji, na ile sprawdzą się optymistyczne zapowiedzi aktualnego rządu odnośnie do tempa wzrostu gospodarczego, wynikające z "filozofii, że czas na dzielenie" - powiedziała Bochniarz na konferencji prasowej.
Mimo jej sceptycyzmu, roczny Indeks Biznesu PKPP wzrósł do najwyższego poziomu w historii. Osiągnął 66 punktów. Wskaźnik liczony jest na 100-pkt skali, w której 50 punktów sygnalizuje wzrost PKB w granicach 3,0-3,5%. W porównaniu z grudniem roczny wskaźnik zwiększył się o 11 punktów.
W założeniach towarzyszących projektowi budżetu na 2006 r. Ministerstwo Finansów prognozuje, że w bieżącym roku PKB zwiększy się realnie o 4,3%. Tymczasem według opublikowanych wczoraj szacunków PKPP Lewiatan, wzrost PKB wyniesie w 2006 roku 4,6%.
Zdaniem analityków PKPP, w tym roku inwestycje wzrosną o 10%. Można się też spodziewać dalszego wzrostu zatrudnienia. Dzięki temu bezrobocie powinno spaść w końcu roku do 16,7%. W listopadzie wynosiło 17,3%.
Eksperci Konfederacji zwrócili uwagę, że jeśli rząd nie rozpocznie rzetelnej pracy na rzecz rozwiązań wspierających rozwój gospodarczy, w tym rozwój przedsiębiorstw, utrzymanie tendencji wzrostowej w kolejnych latach będzie dużym problemem.