- Sejm wraca do normalności - cieszył się też Donald Tusk, lider PO. W ocenie Marka Jurka, marszałka Sejmu, terminarz przewidujący, że drugie czytanie budżetu odbędzie się w sobotę, a głosowanie 24 stycznia, jest "racjonalny i rozsądny".
Zanim jednak doszło do zawarcia kompromisu, M. Jurek wstrzymał działania izby, zawieszając prace wszystkich komisji. Na Konwencie Seniorów zażądał przerwy w obradach Sejmu do 25 stycznia. W opozycji zawrzało. - To zamach stanu! - grzmiał D. Tusk. Posłowie PiS przekonywali, że przerwa pozwoli na spokojne rozmowy między klubami. Jeśli Sejm i Senat nie uchwaliłyby budżetu do 19 lutego, prezydent miałby prawo rozpisać nowe wybory.
Dla ekonomistów ważne były też efekty wczorajszego spotkania liderów PiS i PO - Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska. Obaj politycy rozmawiali prawie dwie godziny. - Napięcie, które miało miejsce w ciągu ostatnich dni, bardzo opadło - relacjonował J. Kaczyński. To wystarczyło, by złoty wczesnym popołudniem umocnił się do euro o 0,3%.
Na koniec dnia kurs polskiej waluty wrócił jednak do porannego "dołka" 3,8 zł/euro.
Roman Giertych, lider LPR, poinformował po zamknięciu obrad Sejmu, że premier Kazimierz Marcinkiewicz zaproponował jego partii współudział w koalicji rządowej, ale Liga tę propozycję odrzuciła.