Reklama

Pewna podwyżka stóp, ale niepewny Ben Bernanke

Nie ma w tych dniach ważniejszego wydarzenia dla rynków finansowych niż posiedzenie Fed. Stopy wzrosną, ale istotne jest, co będzie później

Publikacja: 08.05.2006 14:13

Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK, obstawia zwyżkę stóp do 5 proc. - Reakcja rynków finansowych na tę decyzję będzie zależała od argumentacji Rezerwy Federalnej - podkreśla w rozmowie z "Parkietem", bo inwestorzy zachowują się zgodnie ze swoimi oczekiwaniami co do poziomu stóp. Również Peter Dixon, ekonomista Commerzbanku w Londynie, powiedział nam, że nie ma najmniejszych wątpliwości, że w środę w USA stopy wzrosną o 25 punktów bazowych, do 5 proc.

Jaka przerwa?

Inwestorzy i analitycy są ciekawi, czy członkowie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku wciąż uważają, podobnie jak w marcu, że "może być potrzebne pewne dalsze zacieśnianie polityki", by kontrolować inflację. Jeśli tego nie będzie w komunikacie, rynek uzna, że Fed ogłasza przerwę. Jednak zdaniem wielu ekonomistów, bank centralny utrzyma dotychczasowe stanowisko, głównie z powodu drogiej ropy naftowej, która może wpłynąć na zwyżkę cen dóbr konsumpcyjnych.

Timothy Ghriskey z Solaris Asset Management nie wyklucza, że Fed zasygnalizuje końcowy etap cyklu podwyższania oprocentowania. Zastanawia się jednak, czy ewentualna pauza okaże się tylko "luką" przed kolejną podwyżką. - Historia polityki pieniężnej dowodzi, że pod koniec cyklu Fed ulega panice i reaguje przesadnie - twierdzi Michael Strauss, ekonomista Commonfund.

Częściowo Fed w swoich obowiązkach już został wyręczony przez rynek. Rentowność dziesięcioletnich obligacji skarbowych wzrosła powyżej 5 proc. od czasu, kiedy Ben Bernanke zastąpił Alana Greenspana na fotelu szefa banku centralnego. Wskazuje to na skalę oczekiwań inwestorów. Ma także wpływ na oprocentowanie kredytów hipotecznych i koniunkturę na rynku nieruchomości.

Reklama
Reklama

Kac po koktajlu

Różne wskaźniki makroekonomiczne pokazują, że gospodarka ma się dobrze, co może oznaczać konieczność dalszych interwencji Fedu i podnoszenia stóp. Notowania kontraktów terminowych wskazują, że jest 30-proc. prawdopodobieństwo podwyżki stóp także pod koniec czerwca.

Niepewność co do dalszych poczynań Fed wzrosła po dorocznym koktajlu Stowarzyszenia Korespondentów przy Białym Domu. Podczas tego przyjęcia Bernanke powiedział Marii Bartiromo, znanej dziennikarce telewizyjnej z CNBC, że podziela jej opinię, iż rynek niewłaściwie zinterpretował jego wystąpienie w Kongresie. Uznano je za "gołębie", dowód łagodnego traktowania zjawisk inflacyjnych.

Prezes Fed rozczarował tych, którzy spodziewali się, iż najbliższa podwyżka oprocentowania będzie ostatnią. Zamiast tego usłyszeli, że możliwa jest przerwa, a po niej następny ruch w górę. - Wszystko zależy od danych - powiedział Bernanke dziennikarce CNBC.

Reakcja rynku była natychmiastowa. Staniały akcje i obligacje, podrożał natomiast dolar.

Jeśli się jednak okaże, że amerykański bank centralny przez dłuższy czas pozostawi stopy na poziomie 5 proc., dolar powinien słabnąć. - W każdym razie tak się działo, kiedy rynek oczekiwał takiej postawy Fed - mówi Piotr Bielski. - Słabszy dolar byłby korzystny dla innych walut, także dla złotego - podkreśla ekonomista BZ WBK.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama