Reklama

OMV ma ochotę na fuzję z Verbundem

Publikacja: 10.05.2006 09:05

Najpoważniejszy rywal Orlenu i MOL-a może urosnąć o kilka rozmiarów. Austriacki koncern naftowy OMV przymierza się do fuzji z Verbundem, krajowym potentatem na rynku energetycznym. Z mariażu miałby powstać gracz ważny w skali całej Europy, którego wartość rynkowa byłaby bliska 30 mld euro.

Naftowo-gazowy koncern zapowiedział, że jest gotów zaoferować za Verbund "niewielką premię" w stosunku do bieżącej wyceny giełdowej energetycznej spółki. Jej wartość wynosi ok. 12 mld euro. Po tym, jak o przymiarkach do połączenia napisał dziennik "Kurier", akcje Verbundu urosły w poniedziałek o 2 proc. Wczoraj zostały już jednak przecenione.

O prawie 12 proc. w ciągu dwóch dni spadły notowania OMV. Inwestorzy i analitycy wątpią w sens budowania grupy naftowo-gazowo-energetycznej. Woleliby, żeby OMV dokonał kolejnych inwestycji w wydobycie i przerób ropy.

- Firmy samą wielkością nic nie zyskają. To dość głupi pomysł, ponieważ efekty synergii są nikłe - uważa Alfred Reisenberger, cytowany przez Bloomberga analityk z Banku Austria Creditanstalt w Wiedniu. Jedną z niewielu wymienianych korzyści, jakie OMV mógłby odnieść, jest zmniejszenie wahań wyników finansowych. Ceny elektryczności ostatnio są zdecydowanie bardziej stabilne niż ropy i gazu.

Motywy ekonomiczne mogą jednak przegrać z motywami politycznymi. W obu firmach państwo jest największym udziałowcem (w OMV ma 31,5 proc., a w Verbundzie - 51 proc. akcji), a władze są przychylne projektowi. Zdaniem ministra gospodarki Martina Bartensteina, z fuzji - do której przymiarki czyniono już na początku lat 90. - mógłby powstać koncern zdolny konkurować z największymi potęgami w Europie. Chodzi głównie o ekspansję w regionie Europy Wschodniej, na którą ochotę mają m.in. włoski potentat Enel, niemiecki E. ON czy rosyjski Gazprom. Każda z tych firm jest teraz co najmniej dwa razy większa od OMV.

Reklama
Reklama

Austriacka transakcja może zaszkodzić innym spółkom naftowym z regionu. - W szeroko pojętym sektorze energetycznym liczą się przede wszystkim duzi gracze. Dlatego OMV, powiększony o Verbund, byłby w lepszej sytuacji niż teraz, jeśli chodzi o pozycję konkurencyjną w Europie Środkowowschodniej. Orlen i MOL mogą być więc tym nieco zaniepokojone - uważa Andrzej Pasławski, analityk z BDM PKO BP. Uspokaja jednak, że OMV mógłby być silniejszą konkurencją, gdyby łączył się nie z Verbundem, lecz z inną firmą naftową. - Tworzenie dużych konglomeratów, szczególnie z udziałem państwa, często nie wychodzi na dobre.

Na czele połączonego koncernu OMV-Verbund ma stanąć Wolfgang Ruttenstorfer, obecny szef OMV. Być może jednak podzieli stanowisko z Hansem Heiderem, szefem Verbundu - taki scenariusz przedstawiła gazeta "Die Presse". Z tego samego źródła wiadomo, że w zarządzie nowej firmy znalazłoby się siedem osób. Cztery miejsca należałyby do przedstawicieli OMV, a trzy do reprezentantów Verbundu.

Reuters, Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama