Rynki zaniepokoiła bowiem prognoza amerykańskich meteorologów, którzy zapowiedzieli, że USA może w tym roku czekać kolejny ciężki sezon huraganów.
Zakłócają one proces produkcji i przetwarzania ropy, windując tym samym jej cenę. "Po tym jak wczoraj ropa silnie zwyżkowała, dziś obserwujemy pewną realizację zysków. Ale przed nami bardzo zagadkowy dzień: będziemy z uwagą obserwować, co dzieje się z dolarem oraz amerykańskimi zapasami" - powiedział jeden z dealerów. Analitycy prognozują, że amerykańskie zapasy ropy spadły w ciągu ostatniego tygodnia o 800.000 baryłek, podczas gdy zapasy benzyny są dziś ich zdaniem o 1,4 miliona baryłek większe. O 400.000 baryłek miały też wzrosnąć zapasy produktów ropopochodnych. Publikacja danych o zapasach nastąpi o godzinie 16.30. Podczas dzisiejszego spotkania w Londynie największe mocarstwa światowe podejmą kolejną próbę pokojowego rozwiązania sporu z Iranem. Jeden z przedstawicieli amerykańskiej administracji ostudził jednak nadzieje z nim wiązane, zapowiadając, że osiągnięcie kompromisu będzie wymagało jeszcze wielu takich dyskusji. Społeczność międzynarodowa oskarża Iran, czwartego na świecie producenta ropy, o próby potajemnego wejścia w posiadanie broni atomowej. Inwestorzy obawiają się, że dalsza eskalacja konfliktu mogłaby doprowadzić do powstania zaburzeń w dostawach irańskiej ropy oraz spowodować silną zwyżkę jej ceny. O godzinie 10.38 za baryłkę ropy Brent w kontraktach terminowych płacono 70,56 dolara, czyli 0,62 procent poniżej wtorkowego zamknięcia.
((Tłumaczyła: Joanna Radkiewicz; Redagował: Marcin Gocłowski; Reuters Serwis Polski, tel 22 653 9700; [email protected]))