Ministerstwo Finansów zaproponowało zmiany w systemie ubezpieczeń społecznych. Projekt dotyczy obniżenia składki chorobowej z 2,45 proc do 1,8 proc. Pomysłodawcy chcą, by całość tej składki płacił pracodawca. Teraz obciążony jest nią pracownik. Składka rentowa natomiast miałaby spaść z 13 do 9 proc. Aleksandra Wiktorow, prezes ZUS, napisała do premiera Kazimierza Marcinkiewicza i wicepremier Zyty Gilowskiej w sprawie zmian w podatkach. Poinformowała w nim, że ZUS nie jest w stanie w ciągu kilku miesięcy dostosować swojego systemu komputerowego do zmian w przepisach podatkowych. - Nie dostaliśmy nawet z Rady Ministrów projektów ustaw do zaopiniowania - mówi Robert Gwiazdowski, szef Rady Nadzorczej ZUS - Nie mielibyśmy może zastrzeżeń do meritum zmian podatkowych, ale z pewnością negatywnie zaopiniowalibyśmy termin. Tego nie da się przeprowadzić do stycznia 2007 r. - dodaje Gwiazdowski.
ZUS rozlicza obecnie 260 mln deklaracji rocznie. W związku z tym w ciągu roku system informatyczny wykonuje ok. 40 mld operacji. - Prokuratura zarzuca Stanisławowi Alotowi, byłemu prezesowi ZUS, że nie poinformował na czas, że zakład nie będzie przygotowany technicznie do wprowadzenia reformy emerytalnej. Dlatego my postanowiliśmy poinformować rząd z wyprzedzeniem - tłumaczy R. Gwiazdowski. Szef rady nadzorczej ZUS dodaje, że nie pierwszy raz wprowadza się zmiany w systemie ubezpieczeń, nie pytając, czy zakład jest w stanie sobie z nimi poradzić. - Taka sama sytuacja miała miejsce w 1998 r., przy okazji reformy emerytalnej. ZUS obłożono wtedy masą nowych obowiązków, jednocześnie zabierając część pieniędzy - przypomina Gwiazdowski.
Jak musiałyby wyglądać zmiany w systemie informatycznym ZUS? Najpierw trzeba rozpisać przetarg. Następnie zmienić deklaracje, dotyczące składek ubezpieczeniowych. Nie wiadomo, czy nie trzeba będzie zmieniać oprogramowania na poszczególnych stanowiskach komputerowych. Być może konieczne będzie nawet przeszkolenie pracowników. Ostatni etap to przeprowadzenie symulacji mających na celu sprawdzenie, czy wszystko działa zgodnie z założeniami. Nie dość, że pochłonie to dużo czasu, to może spowodować też wysokie koszty. Czy gdyby ZUS rozpoczął zmiany dziś, to zdążyłby do końca roku? - To niemożliwe z bardzo prostego powodu. Nie możemy rozpocząć prac w tej chwili - mówi Przemysław Przybylski, rzecznik prasowy ZUS.
- Nie da się zaplanować zmian w systemie informatycznym, nie znając szczegółów przepisów. A ustawy tak naprawdę nie ma, jest tylko projekt - tłumaczy P. Przybylski. Nie wiadomo więc tak naprawdę, co miałoby się zmienić w systemie. Zmiany podatkowe na rok 2007 muszą zostać uchwalone do 30 listopada br. W najgorszym wypadku ZUS miałby więc jedynie miesiąc na przygotowanie się do nowych sposobów naliczania składek. W Ministerstwie Finansów dowiedzieliśmy się, że list od Aleksandry Wiktorow dotarł wczoraj do wicepremier Zyty Gilowskiej.