Na pierwszy rzut oka przemysł chemiczny zachowuje się lepiej niż cały rynek. Notowania największych spółek chemicznych na rynkach wschodzących nie ucierpiały szczególnie mocno w trakcie trwającej fali wyprzedaży. Średnio akcje dziewięciu wybranych koncernów z rynków wschodzących z całego świata (patrz tabela) potaniały w tym czasie o 7,8 proc. To stosunkowo niewiele, biorąc pod uwagę, że indeks MSCI Emerging Markets (obejmujący wszystkie rynki wschodzące) stracił w tym czasie prawie 18 proc., czyli ponad dwa razy więcej.
Słabe wyniki odbijają się na notowaniach
Niestety, ten optymistyczny obraz znika, kiedy porównamy stopy zwrotu od początku roku. Okazuje się, że większość dużych spółek chemicznych nie należy w tym roku do udanych inwestycji i względnie niewielka przecena w ostatnim miesiącu nie zmieniła tej sytuacji. Przeciętnie wspomniane dziewięć firm notowanych jest 5 proc. poniżej poziomu z początku roku. Tymczasem indeks MSCI EM jest, mimo ostatniej przeceny, wciąż prawie 3 proc. powyżej wartości z początku roku.
Dlaczego inwestorzy unikają akcji sektora chemicznego? Odpowiedzią są zapewne nie najlepsze wyniki finansowe. W ostatnich latach największe zyski branży przypadły na rok 2004. Mimo że był to pierwszy rok szybkiego wzrostu cen ropy naftowej (podstawowego składnika kosztów dla branży chemicznej), to jednak ożywienie gospodarcze przeważyło nad tym niekorzystnym zjawiskiem. W ub.r., a zwłaszcza w jego drugiej połowie, zyski spółek zaczęły stopniowo topnieć, co można tłumaczyć tym, że coraz trudniej było przerzucać rosnące koszty na odbiorców. Tendencja ta utrzymała się także w I kwartale tego roku. Tylko nielicznym firmom udało się zwiększyć zysk netto (patrz tabela).
Ponad jedną trzecią stracił na wartości w tym roku koreański potentat LG Chem. To sporo, nawet uwzględniając fakt, że giełda koreańska należy w ostatnich miesiącach do najsłabszych rynków wschodzących (indeks Kospi stracił od początku roku 8 proc.). Kiepskie wyniki w I kw. spółka tłumaczyła drożejącymi surowcami oraz rosnącą konkurencją ze strony Chin. Na wysokie koszty produktów ropopochodnych narzekają też brazylijskie Braskem i Suzano Petroquimica. Mimo to analitycy na ogół pozostają optymistami. Wspomniane trzy spółki mogą się pochwalić łącznie 18 rekomendacjami "kupuj". Taka sama jest liczba zaleceń "trzymaj", natomiast wydano jedynie dwie rekomendacje "sprzedaj".